Oczekiwania - czy można bez nich żyć?

Ostatnio cały czas gdzieś mi się przewija temat dotyczący oczekiwań. I tak sobie siedzę i zastanawiam się, jak to z tym oczekiwaniem czegoś od kogoś jest. Czy oczekiwania są wyłącznie złe, powodują wieczne rozczarowanie rzeczywistością i sprawiają, że stawiamy tę drugą osobę w niezręcznej sytuacji? W zasadzie to w ogóle nie mamy prawa by cokolwiek oczekiwać, bo na nic nie zasługujemy i nic nie jest nam dane z automatu. A może to właśnie dzięki oczekiwaniom, nie bierzemy wszystkiego jak leci, tylko potrafimy się cenić i jasno wyrażać swoje potrzeby? Może to właśnie oczekiwania sprawiają, że dążymy do tego, czego pragniemy i pracujemy jeszcze bardziej?





Oczekiwania vs. rzeczywistość

Memy z serii oczekiwania vs. rzeczywistość to jedne z moich ulubionych (oczywiście zaraz po tych z prezydentem Kwaśniewskim). Niby śmieszki heheszki, ale jednak w każdym jest trochę prawdy. Wiadomo, że memy są przejaskrawione, ale jednak w życiu też tak jest, że niestety często oczekiwania muszą się brutalnie zderzyć z rzeczywistością i nagle okazuje się, że jest zupełnie inaczej, niż chcieliśmy. I to boli. Czasami naoglądam się zdjęć pięknych warkoczy i nawet technicznie część z nich potrafię upleść, próbuję coś zrobić na swoich włosach i okazuje się, że oczekiwania i rzeczywistość to dwa odrębne światy, bo mam jakieś kilka milionów włosów za mało, żeby sprostały moim oczekiwaniom. Wiele osób ma tak z Paryżem - nasłucha się jakie to wyjątkowe miasto, jakie romantyczne, jak zapiera dech w piersiach i oczekuje nie wiadomo czego, a tu się okazuje, że miasto owszem piękne, ale no tak, jak wiele innych miast. I rozczarowanie. Albo idąc na dane studia oczekuje się jednego, a rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej i znacznie odbiega od wymarzonej serialowej wizji.Więc może już lepiej pozbyć się jakichkolwiek oczekiwań i mieć święty spokój?


Spódnica- Rosegal, bluzka- H&M, Torebka- H&M 


Oczekiwania a możliwości

A może by tak spróbować dostosować swoje oczekiwania do możliwości i umiejętności, jakie mamy? Odkąd się pogodziłam z tym, że większości fryzur, którymi zachwycam się w internetach, nigdy nikt na mojej głowie (przynajmniej tylko z moich włosów) nie wyczaruje, to jakoś rzadziej się rozczarowuje w tej kwestii. Znam ich możliwości i wiem, że nie poszaleję, więc szukam takich fryzur, które sprawdzą się u mnie. Gdy byłam wolontariuszem Szlachetnej Paczki, niejednokrotnie spotykałam się z osobami, które miały bardzo wysokie oczekiwania dotyczące potencjalnej pracy - miało być lekko i przyjemnie, tak, żeby się nie narobić za bardzo, a do tego za zdecydowanie więcej niż najniższa krajowa. A wykształcenie - niepełne podstawowe. No i tu mamy trochę dysonans, bo ja rozumiem, że lekarz stażysta oczekuje, że zarobi więcej niż najniższą krajową, a prawnik na aplikacji, że dostanie cokolwiek. No ale jednak wiele lat pracowali na to, by w którymś momencie mieć podstawy do pewnych oczekiwań.




Niczego ode mnie nie oczekujcie!

Jest też druga strona medalu, bo kiedyś nadchodzi ten moment, w którym mamy dość wszechobecnych oczekiwań kierowanych w naszą stronę. Szczególnie jeśli jest się osobą, od której wymaga i oczekuje się więcej niż przeciętnie. Ostatnio na ten temat wypowiadała się Fashionelka na swoim InstaStories, która spotkała się z dosyć dziwną sytuacją i zupełnie niezasadnymi oczekiwaniami względem jej osoby. Ale to trochę tak jest - jak jesteś top od the top, to ludzie nagle myślą, że mogą od Ciebie oczekiwać wszystkiego, a Ty od tego jesteś, żeby tym oczekiwaniom sprostać, no bo co to dla Ciebie. I to nie ma znaczenie, czy jesteś jednym z czołowych blogerów, czy najlepszą uczennicą w klasie, bo to działa dokładnie tak samo. A nie powinno tak być. Bo to, że zadania z matmy Ci świetnie wychodzą, wcale nie oznacza, że masz czas i ochotę robić je dla kogoś, bo to dla Ciebie, jego zdaniem, tylko kilka minut pracy. To nie powinno tak działaś - można kogoś poprosić o pomoc, tak zwyczajnie, a nie oczekiwać, że od razu to zrobi. Bo nic nie należy nam się z automatu. Na większość rzeczy trzeba sobie w życiu ciężko zapracować, więc nie oczekujmy, że ktoś coś zrobi dla nas, bo tak. Jak o coś prosisz, to nie dziękuj z góry za zrobienie tego. Dziękując z góry stawiamy kogoś w dość kłopotliwej sytuacji, bo z góry założyliśmy, że on zrobi to, czego od niego oczekujemy. I o ile dziękowanie z góry za odpowiedź, przy wysyłaniu maila jest dosyć standardową formułą, a oczekiwanie odpowiedzi raczej nie jest niczym nadzwyczajnym, o tyle jest wiele sytuacji, w których powinniśmy dać komuś pełną swobodę decyzji i nie wywierać nacisku. 




Oczekiwania nie tylko względem innych

Chciałoby się teraz powiedzieć - przede wszystkim zacznij wymagać od siebie. Miej oczekiwania względem siebie samego i staraj się im sprostać. Zobaczysz wtedy na ile są realne. A jeśli nie spełniasz oczekiwań, które stawiasz względem innych, to czy to na pewno jest fair? Na prostym przykładzie - oczekując od innych punktualności, sama robię wszystko, by być na czas. Jeżeli wiem, że sama czegoś nie robię, no to nie oczekuję tego od innych. Niby prosty system, ale nie zawsze to tak działa. No i pytanie, czy jeśli my sami coś robimy w dany sposób, to daje nam to uprawnienie do tego, żeby stawiać innym wymagania? No bo przecież nie każdy jest taki sam. Myślę, że tu dużo zależy od charakteru relacji, jaka łączy ludzi - im bliższa, tym wymagania i oczekiwania stają się bardziej wpisane w jej charakter. Bo to normalne, że pewnych zachowań oczekujemy na przykład od partnera, jednocześnie samemu się wywiązując z tego, ale już niekoniecznie działa to względem dalekich znajomych, od których tak naprawdę nie mamy prawa oczekiwać niczego.



A może jednak warto oczekiwać?

No właśnie. Niby wszystko proste i jasne. Ale jakoś te wszystkie wcześniejsze zdania nie do końca dają mi spokój. No bo przecież to nie jest tak, że oczekiwania są w ogóle zbędne i zawsze źle wpływają na nasze życzenie. To chyba też nie działa tak, że da się ich zupełnie wyzbyć, bo w jakiś sposób są jednak naturalnym elementem codzienności i relacji międzyludzkich. Myślę, że są sytuacje, w których warto mieć oczekiwania, bo inaczej godzilibyśmy się na wszystko, nawet jeśli zasługujemy na więcej, bo sobie na to zapracowaliśmy. Chyba warto te nasze oczekiwania w jakiś sposób weryfikować i zderzać z rzeczywistością, z naszymi możliwościami, umiejętnościami i tym, co sami dajemy od siebie? W ten sposób unikniemy rozczarowującego zderzenia z rzeczywistością. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)