Jak ogarnąć sesję? 5 moich wskazówek

Nie jestem jakimś ekspertem od studiowania, nie pozjadałam też wszystkich rozumów, ale jakieś doświadczenie ze studiowaniem jednak mam. Jestem w połowie mojej piątej w życiu sesji i jak dotąd obyło się bez poprawek. Nie mówię tego, żeby się chwalić, ale na dowód tego, że być może moje sposoby są skuteczne i kilka wskazówek, które dla Ciebie przygotowałam mogą okazać się przydatne. Z nauką jest jednak tak, że mimo wszystko to dość indywidualna sprawa. I na coś, na co jedni potrzebują dużo czasu, innym wystarczy kilka chwil. Takie życie, nie jesteśmy równo obdarowani. Warto brać na to poprawkę i nie zniechęcać się tylko dlatego, że innym coś przychodzi łatwiej. Ale cóż, każdy z nas dostał od życia coś innego i nawet jeśli nie uczysz się w kilka chwil (a może właśnie szczególnie wtedy), warto żebyś poznał kilka wskazówek na to, jak się z sesją uporać.

koszula - Zaful (na hasło valentines sale, znajdziecie sporo promocji :))

1. Rozplanuj to! 

Pisałam Ci, że nigdy nie będę mistrzem planowania, ale jeśli chodzi o sesję to dobry plan jest podstawą. W sesji letniej na drugim roku miałam 5 egzaminów, z czego dwa były naprawdę trudne i obszerne, a jeden z przedmiotu, który nie interesował mnie ani trochę. Kluczem do sukcesu było odpowiednie rozłożenie egzaminów w czasie. W większości przypadków jest możliwość podejścia do zerówki. Często wykładowcy mówią też o korzyściach, które wynikają z takiego rozwiązania. U mnie na przykład czasami nie ma oceny niedostatecznej, albo można wyjść po usłyszeniu pytań, nie tracąc terminu. Takie korzyści nie są standardem, ale często zdarza się tak, że wykładowcy w terminie zerowym są bardziej przychylni. Nie zawsze tak jest, ale i tak warto rozłożyć egzaminy w czasie i do części podejść w terminie zerowym (najlepiej do tych, przy których wiąże się to z jakimiś ułatwieniami).
To pierwszy element planu. Drugi to obliczenie ile dni nauki mamy na każdy egzamin i porównanie tego z ilością materiału. Przykładowo- na najbliższy egzamin mam 8 dni nauki i 120 stron do nauczenia. Postanowiłam materiał przeczytać maksymalnie w 4 dni, co daje mi 30 stron dziennie. Kolejne 4 dni poświęcam na powtarzanie materiału i douczenie się rzeczy na pamięć. Dzięki temu wiem, że się ze wszystkim wyrobię.

2. Ład i porządek 

Żeby móc rozplanować naukę do sesji, trzeba mieć się z czego uczyć. Uporządkowane notatki, wydrukowane skrypty, przygotowane podręczniki, wybrane fragmenty itd. to absolutna podstawa. Nie da się rozplanować nauki na konkretne dni, jeśli tak na dobrą sprawę, nie wiesz, ile masz materiału do ogarnięcia. Szkoda też tracić czas, który można przeznaczyć na naukę, szukając notatek i dopiero je kompletując. Zrób to wcześniej i wszystko uporządkuj!

3. Zasada Pareta 

Okej, masz plan działania i uporządkowane notatki, ale okazuje się, że czasu mimo wszystko jest za mało. Tak też bywa. Nie zawsze mamy wpływ na terminy egzaminów i czasami mamy mniej czasu, niż byśmy chcieli. Z pomocą przychodzi zasada Pareta, która jest wykorzystywana głownie w ekonomii, ale tu też nam się przyda. Używałam jej podświadomie od bardzo dawna, ale dopiero od Ani z bloga Blue Kangaroo dowiedziałam się o jej istnieniu (tutaj polecam bloga Ani, bo ona jest skarbnicą wiedzy o sesji!). Generalnie macie do wyboru, czy nauczyć się 80% materiału na 20%, czy 20% najważniejszego materiału na 80%. Żadne z tych rozwiązań nie jest idealne, ale bardziej prawdopodobne jest, że zdamy znając 20% materiału bardzo dobrze, niż większą część, ale pobieżnie. Jasne, nie z każdym przedmiotem da się tak zrobić, ale w większości przypadków jest chociaż część materiału, którą można umieć pobieżnie, ale jeśli brakuje nam czasu, odpuścić zupełnie. Zdarzyło mi się z tego rozwiązania korzystać parę razy i zawsze skutkowało (nawet piątkami).



 

4. Wysypiaj się, jedz i odpoczywaj 

Sesja sesją, ale nie można zapominać w tym wszystkim o sobie. Wysypiaj się, jedz zdrowe posiłki i odpoczywaj. Zarwane noce i ślęczenie cały dzień nad książkami wcale nie sprawią, że się więcej nauczysz, bo będziesz po prostu mniej efektywny. Zdrowe odżywianie i dostarczanie wartości odżywczych do mózgu to też bardzo ważny element. Warto w ramach przegryzki mieć pod ręką orzechy i nasiona, a także pić dużo wody. Nie miej też wyrzutów sumienia, że masz potrzebę odpocząć. To normalne! Impreza w sesji to nie jest zły pomysł. Warto się na chwilę odprężyć i pobawić, tylko nie przesadzaj z alkoholem, bo następnego dnia będziesz nie do życia i wypadnie Ci dzień nauki. Ja na przykład nagradzam się serialem - po przeczytaniu danej partii materiału, włączam sobie jakiś odcinek i odpoczywam.

5. Termin to świętość 

Nie wiem, czy wszędzie tak jest, ale u mnie często jest tak, że mamy kilka "pierwszych" terminów do wyboru. Z jednej strony to fajne rozwiązanie, ale drugiej to pokusa, żeby przekładać egzamin na kolejny termin. Prawda jest taka, że w większości przypadków nigdy nie będziemy mieć poczucia, że wszystko świetnie umiemy. Szczególnie, jeśli w grę wchodzą bardzo obszerne przedmioty. Dlatego termin to świętość! To moja kluczowa zasada. Jeśli postanowię, że idę na ten termin, to idę i koniec. Wiadomo, że są sytuacje losowe, które to uniemożliwiają, ale jeśli zakładałam, że się wyrobię, to idę, nawet jeśli nie czuję się przygotowana. Zawsze takie przerażenie ogarnia mnie przed ustnymi egzaminami. Zazwyczaj wtedy dopadają mnie myśli: a może jednak nie pójdę, nie umiem, nie zdam itd. A jak już wspomniałam, jak dotąd zdałam wszystkie egzaminy, co oznacza, że moje obawy nie były słuszne. Takie obawy są normalne i trzeba je zignorować i iść w zaplanowanym terminie, bo w przeciwnym razie posypie nam się cały plan sesji- patrz punkt 1. 



To są moje złote wskazówki. Być może nie są odkrywcze, ale mi znacznie ułatwiają panowanie nad sesją i sprawiają, że czuję się pewniej. Dzięki temu, że wszystko mam uporządkowane i rozplanowane, nie dopada mnie panika, że się nie wyrobię. To bardzo ułatwia. Jestem ciekawa, jakie Ty masz wskazówki. Chętnie je poznam, bo być może pomogą mi przy kolejnych egzaminach. Koniecznie daj znać w komentarzu! :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)