Łowicz, konferencja i festiwal jedzenia - Niedziela na różowo

Już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem stworzenia cyklu na blogu, w którym mogłabym się dzielić z Wami tym, co w danym tygodniu mnie zainteresowało, rozbawiło, czy zainspirowało. Chciałabym stworzyć taki luźny cykl, podsumowujący dany tydzień. To trochę narzędzie dla mnie, bo uczy mnie przykładania uwagi do tego, co dzieje się wokół mnie i doceniania tego, co mam. Do tej pory nie decydowałam się na taki cykl, bo myślałam sobie, że to moje życie jest takie nudne, że nie miałabym Wam o czym opowiedzieć, ani czym się podzielić. Ale od kilku tygodni staram się uważnie przyglądać temu, co robię i nie jest tak źle. Czymś tam się mogę z Wami podzielić. ;) No to zapraszam Was na pierwszą niedzielę na różowo, a w niej m.in.: Łowicz, konferencja i festiwal jedzenia.



To był naprawdę fajny tydzień i całkiem sporo się działo. Zapewne dzięki sprzyjającej wiosennej aurze. Mam już na koncie kilka pierwszych wiosennych spacerów i pyszne lody. Uwielbiam ten czas, gdy wiosna budzi się do życia, kiedy każdy promień słońca ma taką ogromną radość i niesamowicie cieszy. Uwielbiam za to nasz kraj i chociaż całą zimę narzekam na to, że nie mieszkam w tropikach, to wiosna mi to w zupełności wynagradza. Poranne ptasie koncerty, zapach powietrza po deszczu, spektakle świetlne. No magia po prostu! Wiosenne przesilenie już mi odpuściło, więc tym bardziej chce się wszystkiego.


W piątek miałam przyjemność być gościem na konferencji dla blogerów, zorganizowanej przez Akademię z. once concept. Z. one concept to firma fryzjerska, która oferuje profesjonalne kosmetyki do włosów. Na co dzień zajmują się szkoleniem fryzjerów, ale w piątek poświęcili nam trochę swojego czasu i opowiedzieli o swoich produktach. Powiem Wam, że całe wydarzenie zrobiło na mnie duże wrażenie. Ekipa naprawdę ma ogromną wiedzę i doświadczenie, a ich oferta kosmetyków jest tak, szeroka, że każdy znajdzie coś dla siebie. Dostałam do domu kilka testowych produktów, więc za jakiś czas podzielę się z Wami moim opiniami, ale po prezentacjach zapowiadają się bardzo obiecująco. Poza tym fajnie spędzić piątkowe popołudnie w miłym gronie łódzkich blogerek. :)


W ten weekend w Łodzi odbywał się również Food Festival. Dla takiego żarłoka jak ja, to jedna z najlepszych imprez, jakie w ogóle istnieją. Tyle pysznego jedzenie na raz. Aż człowiek nie ma pojęcia co wybrać! Zdecydowałam się na burgera od Syty Wół i to był jeden z lepszych, jakie jadłam (a jadłam niemało). Także polecam z czystym sercem. ;) Uwielbiam takie miejsca, za niesamowity klimat, gwar ludzi i taką swoistą wyjątkowość. Oby więcej takich eventów w Łodzi, bo naprawdę mają potencjał!



Burger- Syty Wół; pizza- Starówka, Łowicz


Weekend planowaliśmy spędzić w Warszawie, ale plany się nieco pozmieniały, więc na Niedzielę Palmową wywędrowaliśmy do Łowicza. Kto z Was nie zna dżemów Łowicz? No właśnie... A Łowicz to piękne miasteczko, z cudowną słowiańską kulturą i tradycją. Mode teras lansuje hafty, a Łowicz swoje ma od wieków. Przyznam, że właśnie trochę te współczesne trendy skłoniły mnie, żeby się zainteresować naszymi strojami ludowym i bardzo chciałam zobaczyć je na żywo. Do Łowicza miałam najbliżej, bo jest on oddalony od Łodzi jedynie o 50km, a Niedziela Palmowa to świetna okazja, bo w Łowiczu odbywa się konkurs na najpiękniejszą palmę, a wiele osób zakłada stroje ludowe. Robią ogromne wrażenie! Piękny mamy w Polsce folklor i strasznie mi smutno, że coraz bardziej on zanika i traci na znaczeniu. W Lany Poniedziałek już coraz mnie osób kultywuje tradycje oblewania się wodą, wielu młodych ludzi nie słyszało nawet o staropolskich zwyczajach. I nawet tych Łowiczan w tych pięknych strojach nie było dzisiaj wielu. A szkoda. Przyznam, że czasami żałuję, że w moim mieście nie ma takich folklorystycznych tradycji. Uważam, że piękne zwyczaje należy pielęgnować, bo to one wpływają na naszą tożsamość narodową. Kultura jest czymś wyjątkowym i warto o nią dbać. Choćby te hafty, które robią teraz furorę na świecie, a tak łudzącą przypominają te z polskich strojów ludowych, czy to nie jest znak, że mamy w swojej kulturze coś pięknego, o czym warto pamiętać? Warto być dumnym z tego, kim się jest i skąd się pochodzi.

łowicz

Ja idę znaleźć sobie na Aliexpress jakiś piękny słowiański wianek, a Was zostawiam z linkami tygodnia: 

A na blogu w tym tygodniu: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)