Co zrobić, gdy za bardzo przejmujesz się opinią innych?

przejmujesz-sie-opinia-innych

Pamiętam dzień, w którym pierwszy raz założyłam kapelusz. Moja koleżanka tańczyła w grupie tańca nowoczesnego i klasyczna, czarna fedora była jej elementem stroju. Przymierzyłam i przepadłam. Pokochałam to, jak czułam się w tym kapeluszu i tak paradowałam po moim małym mieście. Koleżanka podarowała mi kapelusz i tak w gimnazjum zaczęłam go odważnie nosić. Odważnie, bo wymagało to ode mnie dużo odwagi. W małym mieście ludzie się na mnie dziwnie patrzyli. Czasami zaczepiali (szczególnie ci pod wpływem alkoholu). Czasami myślałam sobie, że może faktycznie wyglądam śmiesznie, ale go lubiłam i w nim chodziłam. I wiesz co Ci dziś powiem? Miałam rację! Gdy oglądam stare zdjęcia, to w niektórych stylizacjach owszem, wyglądałam nieco zabawnie, bo po prostu byłam przebrana, zamiast być ubrana. Ale co z tego? Najważniejsze jest to, że czułam się wtedy dobrze i nie bałam się opinii innych. Bo wiesz co? Opinia innych, choćby najgorsza, nie zrobi Ci krzywdy. Nie warto się nią przejmować. 



Kiedyś strasznie przejmowałam się tym, jak oceniają mnie inni. W podstawówce przeżywałam swoją pierwszą fascynację modą i chciałam wyglądać inaczej niż wszyscy. Założyłam krótką spódniczkę khaki, bluzkę z krótkim rękawem, a na to top w romby. Dzisiaj nie pamiętam dokładnie, jak to wyglądało, ale wiem, że wtedy mi się bardzo podobało i chyba trochę nawiązywało do stylu "college". Koleżanka powiedziała, że wyglądam śmiesznie, więc zdjęłam top i na długo zaprzestałam modowe eksperymenty. Teraz nie ma znaczenia to, czy wyglądałam dobrze, czy źle. Ma znaczenie to, że długo przejmowałam się nic nie znaczącą opinią.
Kiedyś miałam też tak, że jeśli ktoś skrytykował jakąś część moje garderoby, to przestawałam ją nosić. Nie dlatego, że przestawała mi się podobać, albo że bałam się, że znowu ktoś mnie skrytykuje. Po prostu przestawałam czuć się w niej dobrze, bo byłam przekonana, że ludzie się na mnie patrzą i śmieją z tego, co mam na sobie. Wiesz co? Ludzie zazwyczaj mają znacznie ciekawsze rzeczy do roboty, niż śmianie się z Ciebie, a jeśli nie to bardziej ich problem, niż Twój.

przejmujesz-sie-opinia-innych

Mnie w dużej mierze zahartował blog. Swoje zdjęcia zaczęłam dodawać w gimnazjum i nie brakowało wtedy hejterów (jeżeli fejm liczyć w ilościach hejtu, to byłam wtedy znaczącą blogerką!). Na początku było mi przykro, ale zrozumiałam, że muszę to zacząć olewać, bo najważniejsze jest to, czy ja czuję się ze sobą dobrze. Nie zrozum mnie źle - konstruktywna krytyka jest dobra i potrzebna, ale musisz ją odróżniać od przejmowania się każdą opinią. Są ludzie, którzy Ci dobrze życzą i ich rady są cenne, chociaż nadal to Twoja opinia jest najważniejsza. Każdy może mieć swoje zdanie i się nim dzielić, to normalne (choć nie zawsze potrzebne). Możesz mi powiedzieć, że lepiej bym wyglądała w krótkich włosach, albo w ciemnych. To Twoja opinia i ja ją szanuję. Ale nie oznacza to, że właśnie dzwonię do mojego fryzjera i umawiam się na wizytę, bo lubię swoje włosy takie, jakimi są. Mogę Cie wysłuchać, mogę nawet się zastanowić, czy może faktycznie masz rację, ale jeśli sama nie uznam, że też tak sądzę to nic nie zrobię pod wpływem Twojej opinii.


przejmujesz-sie-opinia-innych

Nie ma jednego uniwersalnego sposobu, który sprawi, że nagle przestaniesz się przejmować tym, co inni o Tobie myślą, bo to proces. Najpierw musisz zrozumieć swoją wartość i to, że jesteś absolutnie wyjątkowa. Potem uświadomić sobie, że tak naprawdę ta jedna nieprzychylna opinia nie ma znaczenia. Zrozumieć, że ludzie czasami coś rzucają 'ot tak' i jutro już o tym kompletnie nie pamiętają, a Ty siedzisz i się przejmujesz. A na koniec zrozumieć, że życie jest po prostu zbyt piękne, żeby zastanawiać się, co inni o nas myślą i się tym zadręczać. W końcu to Ty masz być w swoim życiu szczęśliwa, nie ktoś inny. :) 


przejmujesz-sie-opinia-innych

Spódniczka- New Yorker
Kapelusz- Mohito (Ptak Outlet)
Bluzka- H&M (SH)
Płaszcz- krawcowa
Szalik- Aliexpress (klik)
Buty- Deichmann 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)