Swetrzysko


Ostatnio panuje szał na slow fashion i inne slow sposoby na wszystko. Co za tym idzie, coraz bardziej popularne stają się wełniane swetry, jeszcze do niedawna prawie wyłącznie zastępowane przez akrylowe swetropodobne wyroby. Ja jestem przeokropnym zmarzluchem, więc wełnę doceniam od bardzo dawna i odkąd pamiętam babcia dzierga mi wełniane sweterki. I faktycznie nie ma nic lepszego! Nie mniej jednak sklepowe ceny są zawrotne i zdecydowanie przekraczają niejeden budżet (szczególnie studencki). Wtedy z pomocą przychodzą lumpeksy. Ja swoje bordowe cudeńko z dzisiejszego tekstu wyszperałam właśnie jakiś czas temu w jednym z moich ulubionych za grosze. Kosztował mniej niż 10zł, jest ciepły, wielki i wygodny, czyli taki, jaki jesienny sweter być powinien. A w dodatku jest zrobiony ręcznie :) 



Jeżeli chodzi o zimową garderobą, to lumpeksy są prawdziwą kopalnią perełek. Moja zimowa kolekcja nie jest taka bogata, ale jak widzę takie zdobycze, jak kaszmirowe sweterki, czy świąteczne swetry z wełny, to bardzo zazdroszczę. To taka motywacja do tego, żeby szukać, bo zawsze między wieszakami może wisieć zapomniana perełka. No i daje do okazję do znalezienie czegoś porządnego w dobrej cenie. :) A poza tym lubię dawać ubraniom drugie życie. Ktoś ich nie chciał, ale mi mogą nadal wiernie służyć. 



 Szalik, czapka- H&M 
Buty- czasnabuty.pl
Sweter- SH 
Torebka- Reserved
Płaszcz- krawcowa




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)