Lady


Oficjalnie mogę uznać pierwszy rok za zakończony. Wszystkie wpisy uzupełnione, indeks złożony w dziekanacie. W sumie nawet nie wiem, kiedy zleciało. Chociaż początki pełne rozgoryczenia, że to nie ten kierunek, który miał być, to ostatecznie aż tak źle nie było i jakoś się udało. Dzisiejsze zdjęcia powstały pod wydziałową fontanną. Do tego jedna z najbardziej uniwersalnych sukienek, jakie mam. Lubię rzeczy, które mogę założyć zarówno na co dzień, jak i na imprezę, czy jako coś nieco bardziej eleganckiego.





Po przeczytaniu wpisu Segritty dotyczącego Projektu Lady, postanowiłam obejrzeć pierwszy odcinek. I wiecie co? Przede wszystkim jest mi szkoda tych dziewczyn.Nikt ich tam nie traktuje, jak pełnowartościowych ludzi. W normalnym świecie każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, a kulturalny człowiek to zdanie wysłuchuje. Uczestniczki Projektu Lady tego przywileju nie mają. Nie mają prawa mieć swojego zdania, ich opinie nie są brane pod uwagę, bo nikt ich nawet nie słucha.

Nie jestem przekonana, że patrzenie na nie z pogardą i przerażeniem jest najlepszym sposobem na zakomunikowanie, że mogłyby się zachowywać inaczej. Paradoksalnie z taszczeniem walizek  jednej z uczestniczek pomogła inna dziewczyna, nie mentorka, która z przerażeniem patrzyła na dwie wielkie walizy. A Ty ile ubrań byś wzięła na sześć tygodni spędzonych w Polsce? Bo ja podejrzewam, że jedna walizka mogłaby nie wystarczyć.

Jasne, dziewczyny są głośne i wulgarne. Część tych zachowań zapewne jest kreowanych przez program, ale to już nieistotne. Są w programie dziewczyny, dla których liczy się głównie wygląd i nie robią w życiu nic konstruktywnego. Są też takie, które mają prace, potrafią się też składnie wypowiedzieć, ale do kreowanego wizerunku 'damy' im dość daleko. Tylko co to tak naprawdę oznacza?


Bo czemu Małgosia Rozenek w szpilkach może chodzić, a uczestniczki już nie. Może wystarczy im pokazać, że są ładniejsze, bardziej eleganckie modele, a nie popadać w skrajności? Nie zgadzam się też z tym, że sukienka koniecznie musi być do kolana, bo wszystko zależy od okazji i od tego, czy sama się czujesz w tym komfortowo. Jeśli tak, to czemu nie? Komentarz, że może powinnaś się ubrać nie jest  najbardziej trafionym. Z punktu widzenia programu dama nie nosi kolczyków w innych częściach ciała niż uszy, nie pije alkoholu, nie przeklina, nie ubiera tego, co jej się podoba, nie wypowiada swoich myśli na głos. Generalnie dama projektu lady jest jednowymiarowa- idealna z zewnątrz, kompletnie bez uczuć, bez wyrazu. Takie są właśnie programowe mentorki. Jakby nieco anachroniczne i żyjące w innej czasoprzestrzeni. Poza zgorszeniem nie okazują emocji- nie cieszą się, nie śmieją. Czy to faktycznie jest kwintesencja bycia damą? 




Sukienka- Cropp
Buty- Zalando.pl 
Torebka- H&M 



4 komentarze:

  1. Nie mam pojęcia co to za program (nie mam telewizora, telewizję oglądam tylko z doskoku, w czasie pobytu u rodziców - i bardzo się z tego cieszę!) i nie chcę wiedzieć.
    Zawsze zastanawiałam się, czy ludzie biorący udział w takich zabawach naprawdę mają ochotę na robienie z siebie widowiska dla mas.
    Ktoś może powiedzieć, że prowadzenie bloga, to też robienie widowiska, ale różnice są znaczące - na blogu to Ty decydujesz, ile o sobie powiesz i jak się zaprezentujesz.
    W takim programie wszystko jest wycinane, okrojone, a pokazuje się to, co reżyser uzna za mniej lub bardziej atrakcyjne.

    Czy to z nudów?
    Czy rzeczywiście z chęci zaistnienia?
    To już, kurczę, chyba nie te czasy...

    By być damą nie trzeba być idealną i postępować według pewnych utartych, anachronicznych często schematów.
    Ile osób, tyle pojęć i definicji "damy".
    Dobrze być po prostu sobą.
    To, że ktoś nas uzna za damę wcale nie jest jednoznaczne z tym, że ogół będzie nas tak odbierał :)

    Bardzo fajna sukienka, tak poza tym ;)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się zgadzam z Twoją wypowiedzią! Wydaje mi się, że część z tych dziewczyn faktycznie wierzy, że taki program może im pomóc, część pewnie myśli, że to fajna przygoda, możliwość pokazania się w telewizji, ale szczerze mówiąc nie wnikam w ich pobudki. Pewnie często są nieświadome tego, jak to naprawdę wygląda. Wiele z tych dziewczyn ma jakieś zainteresowanie, pasje. Jedne są młodsze, inne starsza, ale każda jest traktowana tak, jakby nie zasługiwała na szacunek, bo nikt jej dotąd nie pokazał, że można wyglądać i zachowywać się inaczej?

      Usuń
    2. No to przykre.
      Po prostu przykre to jest.
      I tyle.

      Usuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)