Podaruj radość

Od dziecka świąteczna ciężarówka coca-coli kojarzyła mi się z Bożym Narodzeniem i bardzo chciałam ją zobaczyć. Niestety do mojej miejscowości nigdy nie zawitała. W tym roku miałam w końcu taką możliwość! (Pominę fakt, że wreszcie przyjeżdża też do Bełchatowa). I powiem Wam, że się rozczarowałam! Fajnie by było mieć puszkę coca-coli ze swoim imieniem, ale... nie chciało mi się tyle czekać. Zawalczyłam jedynie o kilka zdjęć, bo i o to nie było łatwo, bo ciężarówka robiła ogromną furorę. 

W każdym razie miałam pretekst na świąteczną stylówę- czerwień, tiulowa spódnica i świąteczne skarpetki ♥. Nadal poszukuję jakiegoś świątecznego swetra, żeby świąteczna stylówa była już w pełni! W każdym razie ładnie było i lubię trochę takiego świątecznego kiczu. A Wy? 



Bluzka- Zara (SH)
Spódniczka- Atmosphere (SH)
Buty- Deichamn
Skarpetki- Reserved








3 komentarze:

  1. Akurat pisanie skąd skarpetki to niezła beka. Ledwie ciebie widać, a co dopiero skarpety. A jak tak wierząca jesteś to chyba kojarzenie świąt z coca colą nie najlepiej świadczy o tobie

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja współczuje hejtowania o 5:30 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiczu w tym kraju jest za dużo...

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)