I believe I can....

...Fly!
To jedna z moich ulubionych piosenek, a wczoraj przypomniała mi o niej koleżanka, gdy robiła zdjęcia mi i mojemu szalonemu sweterkowi. Jest bardzo pozytywna i motywuje do przenoszenia gór- połączona z pięknym słońcem za oknem, które u mnie w końcu zawitało może czynić cuda- polecam! 

Jeśli myśleliście, że w ferie będę miała więcej czasu i wpisy na blogu będą pojawiać się regularnie, to jednak się pomyliliście... Pierwszy tydzień przeleciał mi między palcami bardzo szybko. Klasa maturalna nie odpuszcza, a rozumienie słowa "ferie" przez uczniów i nauczycieli nie jest do końca spójne. Weekend natomiast spędziłam we Wrocławiu na kursie animatora czasu wolnego. Powiem Wam, że to były dwa bardzo fajne dni. Nie pamiętam, kiedy się tak dobrze bawiłam! No bo w sumie na zabawie praca animatora polega. Drugi tydzień minął mi trzy razy szybciej niż pierwszy. Codziennie biegam na próby, bo premiera zbliża się wielkimi krokami... :) 

A dziś mam dla Was kilka zdjęć właśnie z wczorajszej próby. Miłego dnia! :)
A! Kompletnie zapomniałam.... Chciałam Wam przypomnieć o czytelniczym wyzwaniu, które podjęłam. Zakładka do moich wyników jest po lewej stronie- tam wszystko opisuje. A Wam jak idzie? :) 








Koszula- Moodo
Spodnie- H&M 
Kardigan- H&M young
Buty- Deichmann 

3 komentarze:

  1. Może teraz się napracujesz, ale wyobraź sobie, że już niedługo będziesz miała przed sobą najdłuższe wakacje w życiu! :)

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)