Różowa Niedziela (2)

Mija właśnie bardzo fajny i owocny tydzień! Codziennie jakiś fragment- poza wczorajszym dniem, ale wczoraj byłam na Sercańskim Czuwaniu Młodzieży- bardzo pozytywne wydarzenie. Ale może od początku.

"Z ochotą służcie, jak gdybyście służyli Panu, a nie ludziom, świadomi tego, że każdy, jeśli uczyni coś dobrego, otrzyma to z powrotem od Pana- czy to niewolnik, czy wolny." [Ef 6, 7]
Taki fragment przeczytałam w poniedziałek, po powrocie z pierwszego spotkania Centrum Wolontariatu. Niesamowity 'zbieg okoliczności'. Dodatkowy kop do działania. Niesamowicie pozytywnie jest robić coś dla drugiego człowieka zupełnie bezinteresownie. Cudnie jest sprawiać, że drugi człowiek się uśmiecha. I chociaż robisz coś dla drugiego, za darmo, to sam czerpiesz z tego niesamowicie dużo radości. I ta radość jest wystarczająca zapłatą. Zachęcam Was strasznie do charytatywnych działań- pomoc drugiemu niesamowicie uwrażliwia i pokazuje więcej niż koniuszek własnego nosa, który nie wiem, jak Wy, ale ja widzę najczęściej.

"Gdy ktoś kogoś naprawdę kocha, wtedy mocno pragnie być blisko niego."- św. Bakhita
A to cytat z jednego z SMS-ów z Nieba. Jakoś tak wyjątkowo uderzył moje serducho. Różnie go można rozumieć i do różnych sfer odnosić, ale zawsze jest tak samo trafny i prawdziwy. Czasami różnie jest, czasami pod górę, stromo i nie na rękę, czasami się rezygnuje, czasami się zawraca. Czasami boimy się realizować nasze pragnienia, czasami czekamy, aż ktoś nas pociągnie za rękę, czasami nie widzimy sensu. A pragnienia trzeba realizować, nie warto odpuszczać... I o tym na przykładzie bohatera dzisiejszego tekstu.

Piotr Chomicki to człowiek, który wczoraj gościł na Sercańskim Czuwaniu Młodzieży. Świadectwo pielgrzyma do Kibeho- takie hasło w programie brzmiało dla mnie normalnie i kompletnie mnie nie zaciekawiło. Tymczasem do ambony podszedł mężczyzna, którego słuchałam z otwartą buzią. Niesamowite świadectwo! Kibeho- mała wioska w Rwandzie, w której trzem dziewczynkom objawiła się Matka Boska, 6200km pielgrzymki, pieszej pielgrzymki. A Ty mówisz, że do Częstochowy za daleko? Polecam wygooglować sobie i poczytać więcej na ten temat. Umocniła mnie ta historia niesamowicie i przypomniała kolejny raz to: "Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia." Nie ma ograniczeń z Bogiem, nie ma barier nie do pokonania, wszystko się da, wszystko staje się możliwe. Walczmy o swoje marzenia, bo one odzwierciedlają nasze pragnienia, które są odbiciem Bożego Planu. Nie wszystkie- wiadomo, dlatego dobrze je rozeznawać, ale najważniejsze jest to, że warto spełniać marzenia, warto walczyć o to, czego pragniemy, bo w obliczu Boga wszystko jest na wyciągnięcie ręki. :)

2 komentarze:

  1. Dawno nie miałam chyba takiego okresu, żeby słowa zawarte w trzech ostatnich zdaniach były mi tak potrzebne, dziękuję ;) Dobrze, że otrzymanego z góry kopa - chociażby przez SMS-a z nieba nie zatrzymujesz dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja ogromnie dziękuję za taki komentarz! :) Niesamowicie motywuje.

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)