Różowa Niedziela (3)

Tydzień temu niestety nie udało mi się nic napisać- całą sobotę spędziłam poza domem, bo najpierw konkurs, potem Targi Bociankowe, które miałam okazję poprowadzić, a mimo końcówki maja szkoła niestety nie odpuszcza... Wczoraj z kolei pół dnia spędziłam prowadząc "Santo Subito"- Archidiecezjalny Dziecięcy Festiwal Piosenki Papieskiej i Religijnej. Jest szał, ciągle coś się dzieje i strasznie to lubię, ale kolejny raz nie mogę odpuścić i postanowiłam coś napisać. A przy okazji obiecuję niebawem powrócić z sukienkowymi wpisami (9 dni w sukienkach!), ale na razie nie mam czasu na nic- w środę ostatni raz wystawiamy Tuwima, toteż wszystkich z Bełchatowa i okolic serdecznie zapraszam o 18 w Gigantach Mocy. :)

"O nic się nie martwcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. " [Flp 4,6] 

Taki fragment chyba najlepiej oddaje dwa ostatnie tygodnie. Szepnęłam słówko, zapisałam w swoim zeszycie, bo jakoś łatwiej mi się wszystko przelewa na papier i minął raptem tydzień, a słówko stało się rzeczywistością. Słówek kilka, bo wiadomo, że ciągle się o coś prosi. Ale prosić warto, warto mówić o tym, czego się pragnie. Nie zawsze wszystko się otrzymuje, bo czasem plan jest inny. Zupełnie inny. Zazwyczaj okazuje się  być lepszym.

W środę moja grupa przyjmowała kolejne dwa kroki formacji- Modlitwę i Świadectwo. I tak siedząc i słuchając nauki, wróciło do mnie kolejny raz zdanie, zasłyszane kiedyś na kazaniu:

"Bądź chrześcijaninem tam, gdzie jesteś człowiekiem i bądź człowiekiem tam, gdzie jesteś chrześcijaninem."


tumblr.com

Idealnie do tego wszystkiego wpisało się kazanie z dzisiejszej mszy. Pewien człowiek przyjaźnił się z filozofem- ateistą. Gdy przyjaciel go odwiedzał często zastawał kościelnego, który od razu opuszczał dom gospodarza. Podczas jednej z kolejnych wizyt filozof- ateista zatrzymał kościelnego, mówiąc, że powinni się poznać, bo będę ze sobą musieli spędzić dużo czasu. Zdziwiony kościelny pyta się, co filozof-ateista ma na myśli, a ten odpowiada, że będą razem pokutować- on za to, że nie czci ich Boga, a kościelny za to, że nie zauważa go w drugim człowieku.

Prawdziwe bardzo. Bo często gdzieś się o tym zapomina, w codziennym pędzie przestaje się dostrzegać drugiego człowieka i widzi się tylko czubek własnego nosa i swoje potrzeby. Nie warto. Bo szybko się okaże, że zostajesz sam- Ty i Twój nos. Chrześcijaństwo to przede wszystkim miłość. To przede wszystkim człowiek. To wcale nie godziny dziennie spędzone krzyżem w kościele. Wiadomo, że modlitwa jest konieczna i wspaniała, ale czyn także jest modlitwą. Módl się przede wszystkim czynem. W ten sposób kocha się najbardziej i daje się najwięcej.

tumblr.com

A jeśli już o miłość mowa- to jutro jest Dzień Matki- pamiętajcie o tym, żeby powiedzieć swoim mamuśką, że je kochacie. To najlepszy prezent. Ma znacznie większą wartość, niż wydane na coś pieniądze, choć wiadomo, że drobiazgi od serca cieszą. Często zapominamy właśnie o kochaniu, więc w tym dniu szczególnie okażmy Mamom miłość.
 Mamuśka- kocham Cię! :)

1 komentarz:

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)