So long

Ferie skończyły się szybciej niż się zaczęły... Ale w sumie cieszę się, że były właśnie takie- bardzo zaplanowane i owocne. Czasu na odpoczynek właściwie było mało, ale zależy, jak rozumiemy odpoczynek? Bo czy odpoczynek to koniecznie spanie do południa, leżenie do góry brzuchem i nic nierobienie? Plany jak zwykle miałam bardziej rozwinięte niż udało mi się zrealizować, ale trudno. Cieszę się, że miałam okazję działać podczas ekoferii w galerii i uświadamiać dzieciaki na tematy ekologiczne, mówić o recyklingu i robić z nimi różne ciekawe rzeczy. Lubię takie nieszablonowe myślenie. Drugi tydzień natomiast minął mi pod hasłem: Śluby panieńskie. Premiera zbliża się wielkimi krokami, więc przygotowania coraz intensywniejsze i sprawiające coraz więcej radości. To niesamowite, gdy całość zaczyna nabierać kształtów, wychwytuje się coraz to nowe niuanse i dodaje kolejnych smaczków swojej postaci. To właśnie chyba najbardziej kocham w teatrze. Tę mnogość i wieloznaczność. To, że na bazie jednej roli może powstać wiele postaci, że sam tekst nie determinuje cech charakteru, że zawsze pozostaje miejsce na własną interpretację na dodanie czegoś swojego do danej osoby. 

Tymczasem zostawiam Was z nowymi zdjęciami. Sweter i zakolanówki- w takim zestawieniu czuje się ostatnio idealnie. Kojarzy mi się z domowym zaciszem, ciepłym kocem, kubkiem herbaty i dobrą książką, na które ostatnio niestety nie znajduję czasu.... Jeśli chcecie zapytać, czy nie było mi zimno, to odpowiedź brzmi tak- zamarzałam, ale czegóż się nie robi dla upragnionego efektu? 










Sukienka- H&M
Pasek-H&M
Buty- Altero
Płaszcz- Moodo
Czapka- Butik
Torebka- SH

10 komentarzy:

  1. aaa Nikolka dawno mnie tu nie było, ale wyrosłaś! super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny jest ten płaszcz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde, ale super Ci styl dojrzał. Jak jeszcze w wakacje zaglądałem na tego bloga, to miałem wrażenie, że to nie są ubrania, tylko przebrania (mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli), a w tej chwili wyglądasz naprawdę super. Dobrze połączone kroje i kolory, pasujące do Ciebie i do siebie nawzajem. Oby tak dalej. ;P

    1 lutego 2014 20:21

    OdpowiedzUsuń
  5. no no ;D ładnie ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Po trzech tygodniach zimy zapomniałam już jak wygląda spódniczka ;) Mnie z domkiem, herbatą i książką bardziej kojarzą się szare dresy/zielone spodnie i wieeeeeelki biały sweter ("babciowy trochę" - komentarz WSZYSTKICH na jego temat ;)).
    W liceum moje ferie też zawsze były intensywne - dużo spotkań, czasem wolontariat i oczywiście nadrabianie zaległości w nauce. Teraz, na studiach, jestem w innym trybie i po feriach zaczynam zupełnie nowe przedmioty, więc...nie mam się czego uczyć! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny płaszczyk, bardzo lubię takie:) bardzo ładny zdjęcia i ciekawy blog, będę zaglądać:)
    www.pearismysize.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój płaszczyk ma bardzo ładne kolory. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny zestaw, uwielbiam te kolorki :) ps. piękny płaszczyk :) pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję bardzo za miłe słowa! :)

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)