Wish you were here

Marzec będzie dla mnie zdecydowanie szalonym miesiącem. Mnóstwo konkursów, a na każdy chciałabym przygotować się najlepiej jak potrafię, więc siedzę, szukam tekstów, w międzyczasie (który chyba przestaje istnieć) uczę się ich na pamięć, ciągle zmieniam zdanie, co do repertuaru. Przy okazji szkoła też nie daje odpocząć, bo sprawdzian goni za sprawdzianem. Szykuje się także wymiana, więc na tydzień planuję spędzić w Niemczech i wielki finał miesiąca: premiera "Ślubów panieńskich". Marcu! Nadchodź! Wyzwania czekają, nadchodzą. Mam nadzieję, że to będzie owocny czas. :)

Chyba generalnie dobrze mi, gdy nie mam czasu. Czuję się wtedy potrzebna, spełniona i odnoszę wówczas wrażenie, że w moim życiu panuje względna organizacja, porządek. Nie ma czasu zbędnie myśleć, nudzić się i zastanawiać, co by było gdyby... Nie lubię gdybać. 











Koszula- H&M
Spodnie- H&M young
Płaszcz- Moodo
Szalik- No name
Buty- Deichmann

6 komentarzy:

  1. świetna koszula;))
    pozdrawiam woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestes bardzo podobna do swojej mamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Chociaż wszyscy tak mówią, my zupełnie tego nie widzimy... :D

      Usuń
  3. Jak ja lubię jeansowe koszule;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za miłe słowa. :)

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)