Willingness

Często, gdy spotykam jakiś ludzi, zwyczajnie mijam ich na ulicy, siedzę obok w pociągu czy autobusie, zastanawiam się dokąd idą, skąd wracają. Bardzo dużo można założyć, patrząc na człowieka. Ale czy zawsze mamy rację? Czy pani w garsonce i szpilkach musi wracać z biura? Czasami strój jest kamuflażem, maską, którą przywdziewamy, żeby się za nią skryć. Czasami jest uniwersalny i opowiada wiele historii. Zawsze jednak coś mówi. Skąd takie refleksje? Wracałam ostatnio z Urzędu Miasta, miałam na sobie małą czarną i czerwone szpilki, a w ręku trzymałam różę. Ludzie spoglądali z zaciekawieniem, bo elegancki ubiór, kwiatek... ;) Ciekawe, kto pomyślał, że różę dostałam od starosty i wracam z sesji Rady Powiatu? :D Jestem przekonana, że każdy! :) 

Czasami tak mało potrzeba, żeby się uśmiechnąć. Wystarczy zobaczyć kogoś, kto posyła do nas uśmiech, odebrać go i przekazać dalej. To takie proste, a tak rzadko to robimy. Szkoda... 












Koszula- SH
Legginsy- Takko Fashion
Bransoletki- Pepco
Chustka- SH
Buty- Deichmann
Torba- Fablou.pl 
Płaszcz- Camaieu

12 komentarzy:

  1. hmm koszula mnie zaintrygowała wygląda ciekawie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszula to strój, przebranie, krótka chwila, nim jutro nadejdzie inna. Jeszcze cieszy, ale nie jest treścią dnia. Treść zawarłaś w swoim tekście. Zresztą pięknym. To nie starosta jest w nim bohaterem. Posyłam ci uśmiech. Akurat oglądałam filmik. Szczerze gratuluję priorytetowego sukcesu. Czyli bardzo wszechstronnie dążysz do celu. Zmyliły mnie te bzdurki, które tu prezentujesz. Twój kamuflaż?. Czy raczej wisienka na mozolnie wyrabianym cieście?

      Usuń
    2. Bzdurki? Czasami trzeba robić coś błahego w ramach odskoczni od codzienności, żeby po prostu nie zwariować.

      Usuń
  2. Bardzo ładne zdjęcia i stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ladny kolor koszuli :) podoba mi sie :)

    co powiesz na wzajemna obserwacje?

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie również zdarzały się podobne sytuacje - pamiętam, kiedy w Dzień Matki wracałam od mojego chłopaka z różą w ręku i byłam mile zaskoczona tym, że wreszcie "WSZYSCY nie patrzą tak dziwnie", po czym zorientowałam się, że większość osób w tym autobusie niosła dziś pewnie swojej mamie kwiaty.
    Natomiast moja miłość do białych koszul w gimnazjum powodowała panikę wśród znajomych z klasy: "to dzisiaj na galowo?" ;)
    Pozdrawiam serdecznie! :)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja miłość do butów na niskim obcasie i spódniczek powodowała to samo zakłopotanie w gimnazjum - zawsze, gdy się tak ubrałam, to koleżanka, z którą chodziłam do szkoły pytała się, czy mamy być dziś na galowo :)

      Usuń
    2. Z czasem się przyzwyczajają i już nie pytają. :D

      Usuń
  5. chustka ładna, ale w tym przypadku psuje wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafiłam na tego bloga zupełnie przypadkiem. Jestem zauroczona wieloma stylizacjami! Delikatne, dziewczęce, mają to coś. :)
    Pozdrawia, również oaozwiczka. P.

    OdpowiedzUsuń
  7. Urocza z ciebie osoba,bardzo ladna dziewczeca stylizacja,czarujaco.Fajny blog:)pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)