So much happiness

Piątek trzynastego to fajny dzień jest. :) Zawsze zdarzy się coś pozytywnego- przynajmniej u mnie. Fakt, faktem- to sprawa przesądu, że ma się w tym dniu pecha, bo czymże jest pech? Najlepszą bronią na piątek trzynastego jest po prostu... UŚMIECH. Kilka lat temu w piątek trzynastego wysłałam pracę na konkurs i... wygrałam! :) Dzisiaj mój kuzyn ma drugie urodziny, idę na pierwsze spotkanie z nową grupą oazową, nawet Tymbark dzisiaj sprzyjał hasłem na kapslu i odkryłam (a raczej Monika mi podesłała link) łódzką diakonię stylu klik.

 Niesamowicie mi się podoba ten pomysł, bo jest mi po prostu bliska. :) Podoba mi się, że dziewczyny podjęły inicjatywę odkrywania kobiecości i piękna kobiet, że łamią stereotypy o rozwleczonych swetrach i sukienkach do kostek (chociaż maxi są fajne! ). Takie dzieło jest potrzebne! :) Ja dorzucę swoje trzy grosze na blogu, który mówi i o modzie, i o Jezusie, no i oczywiście startującą diakonię wspieram modlitwą i czekam na akcje, w które chętnie się włączę. Polecam lekturę bloga Diakoni Stylu, bo naprawdę daje do myślenia i jest dobrze napisana. :) 


O! I wiecie co jeszcze? Nie ma pracy domowej z angielskiego! :D A przy 6h w tygodniu to się nie zdarza. 













Sukienka- H&M (SH)
Marynarka- SH
Legginsy- Takko Fashion
Buty- Converse
Bransoletki- Pepco
 Torba- Fablou.pl

10 komentarzy:

  1. Love you in this outfit. You are so cute.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, torba *-* A sukienka wydaje mi się nieco za duża w biuście, ale może właśnie o to chodzi? W każdym razie bardzo ładnie wyglądasz, tylko szerokości tej sukienki bym się uczepiła xd

    Pozdrawiam i zapraszam : :*
    http://tenebris-tene.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale przepięknie wyglądasz w tej stylizacji! *,*
    http://uuleczkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty to umiesz się ubrać!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Łał, trampki - kocham conversy, nieźle się nimi jaram :) Te czarne trampole jeszcze nosisz, czy już wylądowały na dnie szafy? Chętnie je odkupie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noszę, noszę. Mimo, że wyglądają już strasznie, to cały czas je uwielbiam. :)

      Usuń
  6. Zestaw fajny, ale bardziej zaintrygowały mnie te trawy ozdobne za Tobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piątek trzynastego. No tak. Może się zdarzyć grom z niebieściutkiego nieba. Dlatego nie licz na klakiera. Ja wypowiem się szczerze:
    Poraża mnie twój samozachwyt. Samozachwyt to więcej niż poczucie własnej wartości. To poza, sztuczna kreacja i nastawienie: - Patrz i podziwiaj - oto JA. JA JESTEM WSPANIAŁA. -Tak, jesteś na swój sposób. Ale bardzo się gubisz w meritum. Twoje prezentacje są w sumie smutne, bo tak różne od tego, co naprawdę jest cenne w teatrze, a zwłaszcza co podoba się w ludziach.
    Czy umiesz przyjąć krytykę? Przemyślisz? Życzę szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie do końca rozumiem Twoją wypowiedź i zastanawia mnie na jakiej podstawie mnie oceniasz. Jasne, przemyślę to, co przeczytałam, ale nie sądzę, aby anonimowy komentarz miał wpływ na moje życie. Owszem, mam bardzo wysoką samoocenę, ale nie sądzę, aby była ona za wysoka i przechodziła w samozachwyt. Potrafię stanąć w prawdzie i ocenić, czy robię coś dobrze, czy nie. Nie rozumiem, co masz na myśli jako prezentacje?

      Usuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)