Maxi floral

Uwielbiam słoneczne poranki. Zza mojego okna słychać śpiewa ptaków przeplatający się z hukiem przejeżdżających aut. Widać goniące gdzieś samochody i niezliczone mlecze. Niesamowite połączenie, takie 2w1. I właśnie za to kocham miasto. Nie wyobrażam sobie mieszkać na wsi. Nie potrafiłabym zasnąć w ciszy. Muszę słyszeć oznaki życia, tego, że coś za oknem się dzieje- jeżdżą samochody, ktoś trąbi, inny krzyczy. Pewnie można się przyzwyczaić i do piania kogutów, ale mnie ono wyrywa nawet z najgłębszego snu. A tak na marginesie, tej wiosny zdecydowanie odkryłam piękno mleczy. Na moim osiedlu wszędzie jest ich pełno i wyglądają naprawdę uroczo, niemalże jak najpiękniejsze kwiaty świata. Piękne w swej prostocie robią wrażenie dopiero, gdy są razem. :) 

Jeśli wszystko się uda- bo ja z techniką nie jestem zbyt obyta :D to będzie czytać ten wpis, podczas gdy ja wraz z moją najwspanialszą drużyną będziemy zmagać się na rynku w Łowiczu z pytaniami dotyczącymi funduszy europejskich i oczywiście Unii. Trzymajcie kciuki! :) 











Maxi- SH
Kardigan- Pimkie (SH)
Torebka- H&M
Kapelusz- No name
Kolczyki, pierścionek- Rossmann

12 komentarzy:

  1. Pani wiosna :D http://dziennikniezrozumianej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. niesamowite kości obojczykowe ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetna ta kiecka, naprawdę. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm... nie znasz wsi... Na wsi nie ma ciszy... Tylko trzeba wiedziej czego słuchac... Gdy pewnie kiedys bedziesz na takim zadupiu... gdzie droga bedzie "zasrana" krowimi plackimi to mozesz nazwac wsia... Gdy bedziesz... Wsłuchaj się... usłyszysz biednego rolnika wstającego w pokoju obok starszą pania modlącą się za zmarłego męża, później usłyszysz dzieci, płaczące za ojcem, który musi iść do pracy. Nawet nie wzjedzie świt z łóżka usłyszysz brzęk kan mleka... Łańcuchy ciągnące się za krowami... Gdy otworzysz oczy obudzą Cię cukrówki, które uciekły z miasto z powodu konkurencji śpiewu dla swych partnerek. Wstaniesz wychodzisz na świeze powietrze słyszysz szum wiatru... szum lasu... gdakanie kur... Wkońcu usłyszysz koguta... idź na łąkę wiatr Ci potowarzyszy... Tu bąk przeleci, tam konik zaskrzypi... tu trawa zaszumi...

    Zapewne skomentujesz ten długi post bardzo krótko... ale wiedz ze "Polska wieś zaciszna, polska wieś spokojna" to nie prawda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (Przynajmniej w pd.-wsch. Polsce) mało kto chowa na wsi krowę, bo się nie opłaca. Owszem bieda jest, często przeplata się z alkoholizmem, a to smutne rzeczy. Szczerze powiedziawszy to boję się wsi patrząc przez pryzmat problemów, z którymi ludzie się tam często stykają.
      A kogut wcale tak głosno nie pieje (chyba, że trzymałabyś go tuż pod oknem). ;D

      Usuń
    2. Anonimowy, akurat tak się składa, że raz w roku jestem na wsi przez bite trzy tygodnie. W porządku- masz rację, nie panuje głucha cisza, ale dźwięki w porównaniu do miejskich są zupełnie inne i dla mnie jednak bardziej wpisują się w ciszę. Jestem specyficzna i po prostu brakuje mi huku ulicy. Bo jednak konik polny, czy skrzypienie trawy to jak dla mnie element wiejskiej ciszy- jeśli rozumiesz co mam na myśli. ;) Być może są wioski, w których jest inaczej- tak jak o nich piszesz, o życiu ludzi, ale nie miałam okazji w takiej być, a pewnie są i takie, w których są drogi lepsze niż w mieści i równie dużo samochodów. Nie mniej jednak opinie, którymi się dzielę na blogu są moimi osobistymi odczuciami i tyle. :)
      No, i krótko nie było, jak założyłeś.

      Usuń
    3. O matko, zakochałam się w Anonimowym za ten Jego opis <3 Q.

      Usuń
  5. Jaaaaaa nie moge sie napatrzec na Twoja urode dziewczyno ! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś śliczna i pięknie tu wyglądasz. Nie ukrywam jednak, że wolę Cię w kreacjach typu: spódniczka, rajstopy, trampki (lub bardziej eleganckie buty). Ale różnorodność też jest ważna, a Ty ją zapewniasz. No i czuć tu wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję wszystkim za bardzo miłe komentarze! :)

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)