Pink maxi

Dzisiaj wpis bardzo na szybko- zresztą jak cały dzień. Próba, spotkanie, teraz film. A w międzyczasie wałkuję trygonometrię- wrrr... 
W końcu pojawiły się pierwsze promienie słońca i nie mogłam się powstrzymać, żeby wreszcie założyć moją różową maxi, która czeka już długo, długo, długo. :) Była co prawda chwila grozy i trochę deszczu- ale wszystko jasne, moja babcia myła okna, więc standardowo musiał padać deszcz- ZAWSZE tak jest... ale na szczęście z powrotem pojawia się słońca- mam nadzieję, że zostanie na dłużej. :) 












Maxi- SH
T-shirt- Marks& Spencer
Płaszcz- Vabbi
Torebka- SH
Szalik, kapelusz, pierścionek- No name
Kolczyki- Rossmann
Buty- szafa.pl


14 komentarzy:

  1. pięknie... cudna maksi, a outfit jak zawsze genialny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda ze butow nie pokazalas z bliska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://pinkwellington.blogspot.com/2012/09/polish-autumn.html Buty z tego wpisu. :)

      Usuń
  3. Podoba mi się i krój i kolor sukienki ; )
    zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękna maxi! Cudny zestaw!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zwykle przepięknie i oryginalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy kupowałaś kurtkę?

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie taki kolor szminki i lubię też długie spódnice, choć najbardziej takie cienkie, wiązane, w kwiaty, które nadają się tylko do sandałów, więc jeszcze czekają w szafie :). Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak z ciekawości zapytam, jeżeli mogę:) ile masz wzrostu? sama zastanawiam się nad zakupem takiej spódnicy ale nie wiem czy nie jestem za niska.

    Pozdrawiam
    Oeconomia divina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jakieś 162 cm raptem. :) I też strasznie długo nie byłam przekona, czy nie jestem za niska, bo wszystkie maxi były na mnie za długie, ale jak się znajdzie 'tę swoją' to wzrost nie ma znaczenia. :)

      Usuń
  9. Kiedy kupowałaś płaszcz?? Nie orientujesz się może czy jeszcze go dostanę??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W listopadzie 2011, więc nie sądzę.

      Usuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)