Zbawienie przyszło przez...

... MIŁOŚĆ! Tak moi Kochani- Zbawienie przyszło przez Miłość. Nie przez dwie bezmyślnie zbite ze sobą deski, tylko przez dwie deski, które są największą miłością tego świata. 


"Umiłowawszy swoich, do końca ich umiłował"- Jezus przyszedł na świat w określonym celu, z góry miał spełnić pewną misję. Ale czy mógł jej nie wykonać? Czy mógł powiedzieć Bogu- "Nie, Tato. Nie dam rady- zabierz mój krzyż."? Mógł. W końcu był człowiekiem, miał wolną wolę- jak każdy z nas i mógł odmówić, mógł stchórzyć i uciec. A okazji miał przecież wiele- biczowanie, droga krzyżowa, mógł wziąć chociaż gąbkę z octem. Przecież w każdej chwili mógł powiedzieć- nie ja jestem Królem Żydowskim- pewnie puścili by Go wtedy wolnego. Ale jednak tego nie zrobił- dlaczego? Bo jest Miłością- Jezus jest ucieleśnieniem najpiękniejszej miłości- bo największa miłość to taka, w której życie się oddaje za przyjaciół swych. 

Jezus kochał ludzi do samiuśkiego końca. Nie zważał na to, że cierpi przez nich- on cierpiał DLA nich. I nie tylko dla tych 2000 lat temu, ale również dla Ciebie i dla mnie, dla Twojego i mojego Zbawienia. Wisząc na krzyżu był na tyle miłosierny, aby odpuścić grzechy łotrowi, który wisiał obok Niego. Nie stał się egoistą w amoku cierpienia, nigdy nie przestał myśleć o innych. W agonii prosił jeszcze Ojca, aby odpuścił winy tym, przez których cierpi, gdyż nie wiedzą, co czynią. Do końca miłował ludzi tak, że potrafił znaleźć w nich dobro. Mimo tego, że doświadczył na własnej skórze nienawiści drugiego człowieka, poczuł jak okrutni mogą być ludzie, to właśnie za nich z pełną świadomością poszedł na krzyż. Mimo tego, że miał chwile słabości, nie chciał cierpieć, to zdał się na wolę Ojca. Do końca cierpiał świadomie, aby zbawić cały świat, wszystkich ludzi, którzy byli powodem Jego cierpienia.

Żaden człowiek nie byłby w stanie dokonać tego, co zrobił Jezus. Żadne człowiek nie były w stanie znieść tak ogromnego bólu. Żadne człowiek nie byłby zdolny do tego, aby zginąć za swoich oprawców. Żaden człowiek nie wybaczyłby ludziom, przez których, tak wiele cierpiał. A Ty dzisiaj narzekasz, że Twój krzyż jest za ciężki, że nie dajesz rady? Jezus udźwignął krzyże nas wszystkich. Miej to na uwadze za każdym razem, kiedy czynisz znak krzyża- znak największej Miłości, nie cierpienia. 

Życzę Wam, abyście w te święta odkryli Miłość Jezusa- więcej nie muszę, jeśli odkryjecie tę Miłość, to wszystko będzie takie, jakie być powinno. 




  

1 komentarz:

  1. Dobrze napisane. Wczoraj w kościele słuchając Ewangelii o męce Jezusa i usłyszałam te ostatnie jego słowa: "dokonało się." Znowu mnie naszła refleksja, że żaden człowiek nie byłby w stanie żyć z tą świadomością, że umrze na krzyżu za grzechy wszystkich ludzi na tym świecie, że będzie tak strasznie cierpiał. I te ostatnie słowa "dokonało się." tak świadome i pełne pokory. To po prostu musiał być Bóg, który jest miłością.
    Niech Zmartwychwstały Jezus będzie z Tobą ;)

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)