Życie jak w... SIMSACH?

Zastanawialiście się kiedyś, czy nie lepiej by było, gdyby życie przypominało codzienność simsów? Zero problemów (no dobra, ewentualnie pani z opieki społecznej może zabrać Ci dziecko, jeśli ono za długo płacze), jeśli nie masz pracy, otwierasz gazetę i masz kilka ofert, włączasz komputer- następnych kilka, jeśli chcesz mieć męża- wyrywasz pierwszego lepszego sąsiada, bo każdy jest przecież przystojny, a wady w simsach jakoś nie mają zbyt dużego znaczenia, chcecie mieć dziecko- kupujecie magiczne łóżko, albo po kilku dniach zadzwoni telefon, w którym pani w nieznanym Wam języku zaoferuje adopcję, chcesz się nauczyć śpiewać/ tańczyć/ robić inne dziwne rzeczy- nie ma sprawy, wystarczy, że trochę poćwiczysz, a to opanujesz, bo przecież sim jest zdolny do wszystkiego.


tumblr.com



Czy jednak rzeczywiście byłoby wtedy ok? Chyba jednak nie do końca. Bo jak to tak nie mieć wolnej woli? Nie móc samodzielnie myśleć? Nie móc samodzielnie podejmować decyzji o swoim życiu? Nie mieć okazji poznania Boga? Jaką rolę odgrywa w naszym życiu Bóg? Czy w ogóle jest potrzebny? Człowiek z natury jest istotą religijną, mimo że wiele osób pewnie zaraz mi powie, że wcale nie potrzebuje Boga. 

Na polskim własnie omawiam barok. Od antyku, przez średniowiecze i renesans wszędzie przewija się Bóg. Wycinając Mitologię jest to Bóg chrześcijański. Chociaż mitologicznych bogów w aspekcie religijności człowieka nie można pominąć. Różnie przez wieki patrzono na Boga, ale zawsze odgrywał on w życiu ludzi główną rolę. Jako stwórca, Deus artifex, Pan i Władca, albo dobrotliwy Ojciec, Staruszek z brodą- nie ważne jak, liczy się to, że wciąż się o Nim mówi. Moim zdaniem to niezbity dowód na to, że człowiek potrzebuje Boga! Kim On właściwie jest? Jak Go znaleźć? Gdzie Go znaleźć? Jak z Nim zbudować relację? To już pytanie dla Ciebie, ja wiem tylko, że Bóg jest potrzebny człowiekowi, ale decyzję o tym, że jest potrzebny w Twoim życiu musisz podjąć sam. 

Wciąż mam problem z budowaniem mojej relacji z Bogiem, z poznaniem Go, z zawierzeniem Mu się, ze zbliżeniem się do Niego, z poczuciem, że On zawsze jest ze mną i że Go potrzebuję i gówno prawda,, że sama sobie poradzę. To nie simsowski system, tutaj nie wszystko jest różowe. A uklęknięcie przed tabernakulum i wypłakanie się w 'ramię' słowami "Tato, TATO, TATOOOOOO, przytul mnie..." naprawdę pomaga...:)



15 komentarzy:

  1. To ciekawe - jakiś czas temu zastanawiam się, dlaczego, mimo pewnej (ekhem...) dojrzałości wciąż ciągnie mnie to Simsów właśnie (przyznaję się - ostatnio zainstalowałam Sims 1 (!), żeby przypomnieć sobie jak to jest). Wpadłam w końcu na to, że w świecie The Sims najbardziej pociąga mnie to, że wszystko tam przychodzi SZYBKO, jak zauważyłaś - awans w pracy, budowa domu, dorastanie dzieci, a ja jestem z natury bardzo niecierpliwa, czekanie mnie męczy. Ale po przyjrzeniu się temu światu chwilę dłużej, sami, jako jego bogowie doświadczamy lekkiego znudzenia - życie toczy się tu bowiem według stałych schematów, nie ma w nim nic zaskakującego.
    A tak w ogóle: świetny obrazek, dzięki :).
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mnie też chyba pociąga w sismach to, że wszystko dzieje się szybko (ba, nawet można przyspieszyć czas!), szybko i łatwo... ;)

      Usuń
  2. Masz całkowitą rację. Jedna nauczycielka, którą bardzo cenie ze względu na jej wiedzę i umiejętności i, która jest strasznie sympatyczną osobą. Jednak kiedyś powiedziała coś, co wzbudziło we mnie pewną niechęć. Bowiem stwierdziła ona, że nie potrzebuję Boga, bo twierdzi, że Bóg jest tylko czymś co daje nam nadzieję, wiarę gdy jest źle. Nie pamiętam czy dobrze przytoczyłam jej myśl bo było to dość dawno. Ale w życiu tej kobiety Bóg chyba nie odgrywa żadnej roli. Cóż, w sumie gdybym miała piękne mieszkanie w centrum dużego miasta, dobrze zarabiającego i atrakcyjnego męża, piękną córeczkę, urodę taką jaką ma ta kobieta, możliwość wyjazdów zagranicznych też bym tak mówiła...nie wiem, bo nie potrafię postawić się na jej miejscu, bo ja w moim życiu stawiam na inne wartości. Myślę, że tacy ludzie, którzy wszystko mają na wyciągniecie ręki uważają, że Boga nie potrzebują, tak uwierzyli w swoją wielkość, że nie potrzebują kogoś nad?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze w takich chwilach zastanawiam się, co zrobiłby Hiob, gdyby nie wierzył w Boga, jakby sobie poradził z taką porcją nieszczęść, które przecież mogą spaść na każdego?

      Usuń
  3. nie każdemu Bóg jest potrzebny. nigdy nie widziałaś Boga , a w niego wierzysz.. naiwne.. to tak samo jakbym ci powiedziała ze twoja najbliższa przyjaciółka np. jest w ciąży, ty nie możesz się z nią zobaczyć i nie wiesz czy to prawda.. skoro to twoja przyjaciółka to raczej w to nie uwierzysz.. prawda ? tak samo jest z Bogiem. nie widzisz,a wierzysz. naiwne. niektórzy mają inny pogląd, na świat i religie, dlatego jeżeli chcesz zapobiec "spamowi" i dyskusji, nie raz kłótni, to nie wiem czy warto dodawać takie posty :)
    pozdrawiam, Paulina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto powiedział, że chcę zapobiegać dyskusji? Liczę się z tym, że takie wpisy mogą wywołać dyskusję, a nawet mam nadzieję, że to zrobią! :)
      Tak, wiara jest naiwna- na tym polega wiara, wierzy się bez dowodu, kiedy mamy dowód wiara staje się wiedzą. ;)
      Ty sobie wyobrażasz życie bez Boga, a ja w wielu momentach totalnie nie wiem, co bym ze sobą zrobiła, gdyby nie On.

      Usuń
    2. http://www.malirycerze.koszalin.opoka.org.pl/start/index.php/pl/rozmaitosci/usmiechnij-sie/1226-albert-einstein-bog-nie-stworzy-za-zo-jest-po-prostu-brakiem-boga polecam przeczytać. Chodzi o Alberta Einsteina, zdradzam końcówkę, ale może on wzbudzi Twoje zainteresowanie, Paulino. pozdrawiam, Q.

      Usuń
    3. Świetny tekst! :) Dziękuję za linka, akurat wspaniale zaczęłam nim dzień.

      Usuń
    4. polecam się na przyszłość;) Q.

      Usuń
  4. Gdyby wszystko byłoby tak, jak w świecie simsów, szybko byśmy się tym znudzili.
    A jeśli chodzi o Boga i Jego obecność w naszym życiu...obrazek bardzo dobrze podsumowuje to, co można na ten temat powiedzieć;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś jedną z nielicznych mądrych, młodych szafiarek. Nie wstydzisz się wiary lub chcieć wierzyć. I za to chwała Panu!

    OdpowiedzUsuń
  6. cieszę się, że są ludzie, którzy piszą o takich rzeczach w taki sposób, fajnie, że natknęłam się na tego posta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie sama nie wiem, co bym zrobiła gdyby nie Bóg.. w tylu sytuacjach mi pomaga, właściwie nieustannie.. Obrazek, który wkleiłaś idealnie to wszystko opisuje :}

      http://karmelowe-ciastko.blogspot.com/

      Usuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)