Red pants

Dzisiaj Niedziela Świętej Rodziny- idealny czas na nieco przygnębiającą refleksję na temat dzisiejszych rodzin i ilości rozwodów... Kiedyś widziałam takie statystyki (ale oczywiście, nie mogę znaleźć -.-), które pokazywały, że najczęściej rozwodzą się rodziny, które nie wierzą w Boga, nie praktykują, chodzą do Kościoła tylko sporadycznie etc., natomiast te, które są wierzące i chodzą regularnie do Kościoła, wspólnie się modlą, rozwodzą się tylko sporadycznie. Pewnie nie dają one pełnego obrazu, bo różnie to bywa, ale w sumie nie znam małżeństwa z Domowego Kościoła, które by się rozwiodła, a tak spoza- całe mnóstwo... 

A dzisiaj uraczę Was zdjęciami z Ostrów nad Okszą- pięknej miejscowości koło Częstochowy, którą miałam przyjemność odwiedzić :). Taaak, nie wzięłam na spacer wokół zalewu torebki ;d. 







Marynarka- River Island
Chusta- SH
Spodnie- No name 
Buty- Vabbi
Pierścionek- Rossmann
Kolczyki- No name

12 komentarzy:

  1. Czerwony i srebro to fajne polaczenie ale wlozylabym nogawki do srodka:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. albo troszkę przytyłaś albo cię te spodnie pogrubiły.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. spodnie i marynarka fajnie się komponują

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwsze i drugie zdjęcie- zdecydowanie moje ulubione : )

    OdpowiedzUsuń
  5. genialne buty <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za pozytywne komentarze! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ślicznie wyglądasz kochana!!!
    może obserwujemy??? :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne zdjęcia, rewelacyjny zestaw. <3

    OdpowiedzUsuń
  9. co robiłaś w Ostrowach nad Okszą? masz tam jakąś rodzinę? Q.

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)