Why not?

Wpadłam na pewien pomysł... Być może dość kontrowersyjny, ale na pewno intrygujący- mam nadzieję, że się Wam spodoba, bo ja jestem bardzo pozytywnie nastawiona do tego eksperymentu. Pewnie nie jest dla Was tajemnicą, że prowadzę drugiego bloga o tematyce chrześcijańskiej- po prawej stronie w linkach jest odnośnik. Różowe kalosze publikują jednak rzadko i mają niską oglądalność, a chciałabym docierać do jak najszerszego grona i dzielić się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami. Chciałabym, aby pinkwellington przestał być blogiem sticte modowym, ale o nieco szerszej tematyce. Będę próbowała mieszać modę z chrześcijaństwem, może znajdzie się miejsce na teatr, muzykę, literaturę? Wszystko co ze mną związane. Modę przede wszystkim, ale nie chcę się ograniczać. Mam nadzieję, że pomysł się Wam podoba- zachęcam Wad do dzielenia się swoimi pomysłami, może chcecie przeczytać o czymś z perspektywy różowych kaloszy? (:

A dzisiaj będzie o... ludziach! Ludzie są nieodzownym elementem naszego życia. Nie wyobrażam sobie dnia bez drugiego człowieka- jego słowa, uśmiechu, rozmowy, żartu, ironii, ubrań- wszystkiego co w najmniejszy sposób się z nim wiąże. Dlatego też już dzisiaj wiem, że gdziekolwiek nie będę w przyszłości pracować, będzie to praca z drugim człowiekiem. Uwielbiam spędzać czas z ludźmi. Na pewno nie jestem typem samotnika. Wychodzę z założenia, że każdy, KAŻDY bez wyjątku może nas czegoś nauczyć. Nie zawsze od razu, często długo po fakcie, nawet nas raniąc może czegoś nauczyć i właśnie to w kontaktach międzyludzkich jest najpiękniejsze- to, że swoja odmiennością możemy się przenikać i uzupełniać. :) 

PS Nie mieliście jeszcze okazji zobaczyć mojej stylizacji z balu oO- poniżej znajdziecie kilka zdjęć. Z balu i nie tylko...po prostu z ludźmi. (: 


















FANPAGE ♥



7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tym bardziej, że sama robiłam. :)

      Usuń
  2. Myślę, że zdjęcia z krakowskiego Mc'a jednak nie było najlepszym wyborem ;PP

    OdpowiedzUsuń
  3. dobry pomysł! fajnie, że pinkwellington teraz będzie o szerszej tematyce :) zmieniając temat, to jak mogłaś założyć taką sukienkę na bal?! (chodzi mi o tą żółtą/limonkową), MASAKRA! w tej czarnej wyglądasz świetnie, po co założyłaś tą drugą? naprawdę niekorzystnie.
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pomysł się podoba! :)
      A zieloną sukienkę założyłam, bo mi się podoba.

      Usuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)