Maybe not

Niestety... wczoraj chyba był ostatni ciepły w tym roku dzień, a ja tak bardzo lubię chodzić z gołymi nogami. ;c Smutne, smutne, ale powoli próbuję się psychicznie nastawić na nadchodzącą jesień, której nie znoszę. Psychicznie i niepsychicznie, bo powoli uzupełniam szafę, aby zimne dni były mniej przytłaczające. Mam ochotę na kolejny babciny sweterek- chyba wybiorę się po wełnę- macie jakieś pomysły co do koloru? 
Nie wiem jak Wam, ale mi jesień poza grubymi swetrami i szalikami kojarzy się nieodłącznie z kadzidełkami, subtelną nutą z głośników, kubikiem kisielu w ręce, ciepłym kocykiem i dobrą książką. No dobra, macie mnie- nie obrażę się też na czekoladę, której jesienią/ zimą pochłaniam tony. W końcu trzeba jakoś nadbudować niedomiar endorfin, nieprawdaż? :) 









Dress- SH
Belt- H&M 
Bag- SH 
Ring- No name 
Shoes- Converse 


3 komentarze:

  1. urocza sukienka u mnie zima, lato czy jesień nie pogardzę tona czekolady;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sukienka prześliczna :) Mmm... kisiel + czekolada pitna w zimę + dobra książka lub dobry film... = dobry humor xD pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)
    http://zabkanadusza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)