Ostern

Uwielbiam święta Wielkiej Nocy. Jakoś od tamtego roku, bo wtedy je zrozumiałam. Zrozumiałam ich magię i wcale nie potrzebuję kiczowatych witryn sklepów, świątecznych piosenek i całej komercji w okół Bożego Narodzenia, żeby 'czuć' święta. Wielkanoc znaczy dla mnie znacznie więcej. Ale tu się nie będę na ten temat rozwodzić. Moje ostatnie zestawy są kwintesencją zasady- byle wygodnie, bo długie zakupy/ długie drogi krzyżowe i byle ciepło, bo wiosny nie widać. Dziś rynek we wszystkie strony przeszłam ze sto razy chyba. Tak, święta. (; U mnie jajka jeszcze nie pomalowane, a u was? Jak robicie pisanki? U mnie tradycyjnie- bordowe z łupin od cebuli.Tymczasem wstawię wam kilka zdjęć z babcinego zakątka. I korzystając z okazji życzę wam cytując mojego pana od historii smacznych świąt i wesołego jajka. (: 





 

4 komentarze:

  1. o, ja tak samo robię pisanki :) farbuję łupinkami od cebuli. tak jest najprościej a efekt jest zaskakujący. Powiem Ci szczerze, że ja też wolę Wielkanoc. Właściwie to zrozumiałam to dopiero teraz, gdyż rzeczywiście bardzo przeżyłam te święta i poczułam je :) Pozdrawiam serdecznie ;*

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)