Love, sweet love

Uwielbiam naszych chłopców i Dzień Kobiet z ciastem, które upiekli- mistrzostwo świata! A tytuł wpisu zainspirowany Listami do M., które nam puścili. (: Mam nadzieję, że już niedługo będę miała dostęp do swojego komputera, aparatu i całej szafy, tak że będziecie mieli stylizacje pełnowymiarowe, częstsze, bardziej kreatywne i lepszej jakości. Na chwilę obecną częściej zakładam to, co znajdę, niż to na co mam ochotę, no ale... (: Czego się nie robi dla czerwonych ścian i białych mebli? 






Coat- Camaieu
Chimney- My grundmum's handmade
Jacket- SH
Blouse- NY
Shorts- Yups
Shoes- No name
Bracelets- Pepco, gift from my dud
Gloves- No name 
Cup- Butik 
Bag- Allegro

10 komentarzy:

  1. Ta czerwień (komin i rękawiczki) super ożywia stylizację. Podoba mi się :D Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  2. Kaloszku kochany wyglądasz przepięknie :)

    buzi buzi

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny outfit! :) super dobrałaś dodatki do kurtki! :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyno jak ty wyglądasz najpierw spójrz w lustro, a później rób zdjęcia i wstawiaj je na tego podrzędnego bloga...

    P.S. w twoim przypadku polecam operacje plastyczną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi do gustu przypadła marynarka. Do tego ta bluzeczka w paski, mega.*,*

    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczny blog! Stylizacje także ;)

    http://zabkanadusza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. super :) świetny komin :)!

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo podoa mi się to, co napisałaś o swojej wierze, naprawdę - ogromnie. naprawdę nie rozumiem dlaczego ludzie się jej wstydzą, tej całej mody na ateizm czy buddyzm.

    ja tu o wierze, a to blog młodej fashionistki! zazdroszczę ci tego komina <3 /m

    tastyfever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Twój dobre słowo, motywująca krytyka są dla mnie motorem do działania! Zostaw ślad po swojej obecności. :)