czwartek, 21 lipca 2016

Miasto dziesięciu mostów, czyli Budapeszt w 2 dni


Właśnie wróciliśmy z naszych dwutygodniowych wakacji zorganizowanych na własną rękę. Nieco odważnie w naszą podróż, której docelowym punktem było wybrzeże chorwackie wybraliśmy się siedemnastoletnim samochodem bez klimatyzacji, ale nie przeszkodziło nam to w rozkoszowaniu się urokami pięknych miejsc na naszej trasie. Pierwszym punktem był Budapeszt, w którym spędziliśmy dwa dni. Zapraszam do zwiedzania razem ze mną. :) 

Co takiego wyjątkowego jest w mostach w stolicy Węgier? Podobno jest ich dziesięć, chociaż spotkałam się z różnymi informacjami, dochodzącymi nawet do 16. Wyjątkowe jest jednak to, że łączą one dwie części miasta - zachodnią Budę i wschodni Peszt. Buda i Peszt przez długie lata były niezależnymi miastami, a do oficjalnego połączenia doszło w 1873, zaś pierwszy most na Dunaju łączący oba miasta powstał w 1849r. 

niedziela, 3 lipca 2016

Schedule


Są ludzie, którzy potrafią żyć całkowicie spontanicznie lub jak, kto woli w kompletnym chaosie. Są też tacy, którzy muszą mieć zaplanowane wszystko od A do Z, bo inaczej cały ich świat ulega zrujnowaniu, a nawet najmniejszy drobiazg wyprowadza z równowagi. Ja jestem zawieszona gdzieś dokładnie pomiędzy tymi dwoma światami. 

czwartek, 30 czerwca 2016

Lady


Oficjalnie mogę uznać pierwszy rok za zakończony. Wszystkie wpisy uzupełnione, indeks złożony w dziekanacie. W sumie nawet nie wiem, kiedy zleciało. Chociaż początki pełne rozgoryczenia, że to nie ten kierunek, który miał być, to ostatecznie aż tak źle nie było i jakoś się udało. Dzisiejsze zdjęcia powstały pod wydziałową fontanną. Do tego jedna z najbardziej uniwersalnych sukienek, jakie mam. Lubię rzeczy, które mogę założyć zarówno na co dzień, jak i na imprezę, czy jako coś nieco bardziej eleganckiego.



środa, 15 czerwca 2016

Summer love



Letnia miłość to coś wyjątkowego. I nie mam tu na myśli wakacyjnych znajomości, chociaż i te mogą okazać się piękne. Lato sprawia, że z jednej strony czas wolniej płynie, wszystko staje się takie nieco ospałe i nieśpieszne. Piasek między palcami, książka czytana w hamaku, wylegiwanie się w promieniach słońca. A z drugiej strony, dojrzewając w słońcu wszystko staje się bardziej intensywne- smaki, zapachy, kolory. Za to połączenie intensywnego z nieśpiesznym najbardziej lubię lato. Za pikniki, wycieczki rowerowe, długie spacery, nocne oglądanie spadających gwiazd. Nic nie trzeba, nigdzie się nie spieszy, wszystko jest możliwe na wyciągnięcie ręki. Można zupełnie inaczej spojrzeć na świat i rozkoszować się każdą chwilą. I doceniać je. 

Archiwum bloga