8 darmowych punktów widokowych w Barcelonie

8 darmowych punktów widokowych w Barcelonie

Uwielbiam punkty widokowe i zawsze przed wyjazdem sprawdzam, skąd będzie najlepszy widok na panoramę miasta. Prawdopodobnie to jeden z powodów, dla których tak bardzo kocham Barcelonę - to miasto pełne punktów widokowych. W dodatku architektura jest bardzo symetryczna (poza Sagradą, która wygląda jak doklejony element), co sprawia, że podziwianie widoku z góry jest jeszcze fajniejsze. Dzisiaj mam dla Was aż 8 miejsc, z których możecie zobaczyć Barcelonę z góry zupełnie za darmo!



6 małych postanowień na grudzień

6 małych postanowień na grudzień

Grudzień to jeden z moich ulubionych miesięcy. Uwielbiam ten świąteczny klimat, ozdoby, świeczki, światełka i to, że nagle, magicznie kończy się niemiły listopad i jak przy użyciu czarodziejskiej różdżki robi się po prostu przytulnie. Można w końcu odpalić świąteczne playlisty i bez wyrzutów sumienia oglądać świąteczne filmy i wyobrażać sobie swoje świąteczne big love story z księciem w roli głównej. No cóż, nic nie poradzę na to, że lubię te ckliwe i oderwane od rzeczywistości historie. Poza tym grudzień to miesiąc, w którym mam urodziny, a to dla mnie najpiękniejszy dzień w roku. Grudzień to też czas podsumowań i planów na Nowy Rok. Dlatego postanowiłam sobie, że już w tym miesiącu przymierzę się do wprowadzania drobnych zmian i wrócę do wyznaczania miesięcznych celów. Przecież każdy moment jest równie dobry, prawda? A ja potrzebuję się zmotywować do działania po bardzo leniwym listopadzie. Kto się przyłącza do mnie?




Życie jest pełne fajnych doświadczeń

Życie jest pełne fajnych doświadczeń

Życie jest pełne fajnych doświadczeń. Tak odpowiedziałam ostatnio koledze, gdy rozmawialiśmy o kończących się relacjach. I powiedział mi, że niezła ze mnie optymistka. A ja powiem Wam, że zupełnie tego tak nie postrzegam. Powiedziałam to trochę przypadkiem - nigdy wcześniej o tym nie myślałam, ale gdy usłyszałam, że życie jest pełne smutków, to zrodził się we mnie sprzeciw. I wtedy sobie uświadomiłam, że ja to po prostu inaczej postrzegam. Cieszę się z różnych małych rzeczy, które mnie spotkały, zamiast żałować i smucić się tym, że się skończyły. Czasami wystarczy odrobinę zmienić sposób patrzenia, by zobaczyć to, że życie jest pełne fajnych doświadczeń.



Godne zjedzenia #4 - krewetkowy raj w Shrimphouse

Godne zjedzenia #4 - krewetkowy raj w Shrimphouse

Uwielbiam krewetki, to zdecydowanie moje ulubione owoce morza. Mocno doskwiera mi ich cena w Polsce, ale i tak od czasu do czasu rozpieszczam się porcją krewetkowego nieba. Shrimp House, o którym dziś mowa to bar krewetkowy, jego w Łodzi było wyczekiwane z niecierpliwością przynajmniej przez połowę miasta. Trzeba przyznać, że trochę to trwało, bo już od wakacji regularnie pojawiały się zajawki, mówiące, że to już lada chwila. Różnie w życiu bywa, nie na wszystko mamy wpływ i ja to rozumiem. W końcu wyczekany moment nadszedł i 12 listopada bar został otwarty. Nie byłabym sobą, gdybym nie pojawiła się tam... już następnego dnia. Shrimp House to "dziecko" trzech braci, którzy byli od dzieciństwa zajarani gotowaniem i eksperymentowali w domowym zaciszu. Wywodzący się ze street foodu, miłośnicy morze postanowili otworzyć bar krewetkowy - połączenie luźnego klimatu barów z kuchnią serwującą dopracowane dania krewetkowe. Dzisiaj opowiem Wam o tym, co, gdzie i za ile można zjeść i najważniejsze - czy mi smakowało.




Jesienne umilacze, czyli listopadowy must - have

Jesienne umilacze, czyli listopadowy must - have

Tak, tak, jestem z jesiennych narzekaczy. Dla mnie lato mogłoby trwać okrągły rok. No ale muszę być szczera, że do tej pory ta jesień (z wyjątkiem kilku dni) była naprawdę w porządku. Wiecie, mokasyny w listopadzie to naprawdę dobry pogodowy wynik. Ten tydzień jednak przyszedł już z typową jesienią. W końcu mamy listopad, czyli miesiąc, który w całym roku lubię zdecydowanie najmniej. No ale kto lubi listopad? Październik to jeszcze często złota jesień, chociaż częściowo, a grudzień to już wyczekiwanie świąt, dłuższego dnia i w moim przypadku urodzin. Wszystko staje się jakieś bardziej pozytywne, a listopad to taki czas na przeczekanie. Dlatego wdrażam plan naprawczy i będę sobie ten miesiąc umilać najbardziej, jak to możliwe. 


pixabay.com