Kobieto, rozstanie to nie koniec świata!

Kobieto, rozstanie to nie koniec świata!

Rozstanie to zazwyczaj nie jest łatwa sprawa. Często to silne emocje, cierpienie i kompletna reorganizacja życia. Niezależnie od powodów i sposobu rozstania, bo przecież można się rozejść bez wielkiej dramy, zawsze sporo w życiu się zmienia. I to normalne. Trzeba sobie wypracować nowe rozwiązania i codzienne rytuały. Ale nie mogę przestać się dziwić, gdy spotykam się z reakcją: rozstanie=koniec świata. I pytaniami z serii: co ja mam teraz zrobić? Jak sobie kogoś znaleźć? Jak to przetrwać? itd. I zupełnie nie chcę negować tego, że początki mogą być trudne, że w wielu przypadkach potrzeba czasu na to, by stratę przecierpieć i ruszyć dalej. Ale cholera mnie bierze, jak słyszę pytanie - czy bycie singlem w ogóle ma jakieś zalety? Przecież jak jest się samemu, to nic nie ma sensu i tego typu stwierdzenia. Kobieto, rozstanie to nie jest koniec świata! Pozazwiązkowy świat też istnieje i co więcej też może być fajny. 


Marzenia się nie spełniają

Marzenia się nie spełniają

Marzenia się nie spełniają. Może Cię rozczarowałam, bo przecież od zawsze słyszysz, że trzeba mieć marzenia i w nie wierzyć, bo marzenia się spełniają. Nie ma żadnej magicznej mocy, która miałaby siłę sprawczą i mogła spełnić Twoje marzenia. Może czasami Ci się wydaje, że jest inaczej. A może nawet masz wrażenie, że jakieś Twoje marzenie się już spełniło. A może nawet nie jedno? A może jednak jesteś w tej drugiej grupie i siedzisz i czekasz, aż Twoje marzenia się spełnią i myślisz sobie teraz: cholera! ona może mieć rację.... tyle czekam i czekam, a te marzenia coś nie chcą się spełniać. No dobra, już przestaję Was trzymać w niepewności. Czy to znaczy, że przestaję marzyć? Czy to definitywny koniec z tworzeniem list marzeń? Otóż nie!



Wakacje 2018 - 7 pomysłów na letni wyjazd

Wakacje 2018 - 7 pomysłów na letni wyjazd

Co roku, gdy zbliżają się wakacje, zaczyna rosnąć moja ekscytacja i zaczynam wielkie planowanie letnich wojaży. Ciepło i wolność od obowiązków sprawiają, że nie mogę usiedzieć na miejscu i najchętniej w domu spędziłabym najwyżej kilka dni. I w tym roku w końcu mi się to uda! Pamiętam, że gdy w jednej z początkowych klas podstawówki wypełnialiśmy ankietę o tym, co byśmy zmienili w szkole, napisałam, że chciałabym, żeby nie było wakacji. Nie lubiłam tego niekończącego się siedzenia w domu i rutyny. W szkole zawsze się coś działo, wiec wolałam chodzić do szkoły. Dopiero z czasem doceniłam piękno wolnego czasu i wakacje zaczęły mnie cieszyć.

Co roku planuję wyjazdy z wyprzedzeniem, bo wtedy można więcej zaoszczędzić i lepiej się przygotować. O tym, jak wygląda planowanie wyjazdu na własną rękę u mnie, już Wam pisałam, więc nie będę się powtarzać, tylko zachęcę do przeczytania tekstu, bo samodzielnym wyjeździe nie ma zupełnie nic strasznego. Nie jest też tak, że jestem kompletnie zakręcona na punkcie samodzielnych wyjazdów. Wszystko ma swoje wady i zalety, a każdy ma inne potrzeby i marzenia. Ja raz uwielbiam powłóczyć się po obcym mieście i zgubić między malowniczymi uliczkami, ale innym razem, jedyne o czym marzę to luksusowe wakacje pod plamami i niekończące się drinki. Zorganizowane wakacje też są świetne, chociaż często krytykowane. Ale przecież każdy ma inne potrzeby i możliwości. Dlatego postaram się, aby każdy z Was znalazł w moim zestawieniu coś dla siebie!

Port El Kantaoui, Tunezja


Praca - pasja czy pieniądze?

Praca - pasja czy pieniądze?

Pytanie o to, czy lepsza jest praca, która nie jest naszą pasją, ale przynosi pieniądze, czy taka, w której się spełniamy i realizujemy ale grosz z tego marny, to jedno z częściej przewijających się pytań na różnych grupach facebookowych. A przynajmniej na tych, na których ja jestem. Przyznam, że kiedy pierwszy raz trafiłam na to pytanie, to po chwili zastanowienia moja odpowiedź wydała mi się oczywista. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że znaczna większość komentujących ma zupełnie inne podejście. Pomyślałam sobie, że może akurat tak się złożyło, ale na podobną dyskusję trafiłam kilka razy i za każdym razem wynik był bardzo podobny. Zanim powiem, jakie jest moje podejście, chcę jednak, żebyś sama sobie odpowiedziała na to pytanie.



Share Week 2018, czyli twórcy, których polecam

Share Week 2018, czyli twórcy, których polecam

Akcja Share Week Andrzeja Tucholskiego nie jest mi obca, bo włączyłam się do niej już w tamtym roku. Trwa jeszcze przez dwa dni, więc jeśli chcecie podzielić się ze światem Waszymi ulubionymi twórcami, to musicie się pospieszyć. Co roku z dużym zainteresowaniem śledzę wyniki akcji i podziwiam, że z każdą kolejną edycją coraz więcej osób się angażuje. To świetna inicjatywa, która pokazuje kogo najchętniej czytamy i kto inspiruje nas najbardziej. Postanowiłam podzielić się z Wami trzeba blogami, które mają dla mnie duże znaczenie, które czytam regularnie, czasami wracam do starych tekstów, ale generalnie bardzo podziwiam i doceniam za całokształt pracy. Kolejność zupełnie przypadkowa.