Zostało mi 31 lat życia

Zostało mi 31 lat życia

Właśnie się dowiedziałam, że zostało mi 31 lat życia. Z jednej strony to dużo - więcej, niż do tej pory przeżyłam. Z drugiej strony to bardzo mało. Gdy umrę, będę miała zaledwie 54 lata. To mniej niż dziś ma moja babcia, która nadal jest dla mnie młoda, i raptem kilka lat  więcej niż dziś ma moja mama. Więc to bardzo mało. Wychodzi na to, że jestem prawie w połowie swojego życia. Jeśli dobrze pójdzie, bo przecież nie mam pewności, że dostanę aż tyle. Czy przeraża mnie ta wizja? Ani trochę.




O normalnych ciałach z H&M

O normalnych ciałach z H&M

Idzie lato. H&M zrobił kampanię ze strojami kąpielowymi. Nic nadzwyczajnego. Tylko, że w tym roku H&M postanowił być bardziej pro i do kampanii, promującej nową kolekcję strojów kąpielowych, zatrudnić kobiety o normalnych ciałach. O normalnych, czyli z cellulitem, owłosionych, niekoniecznie z jędrnymi pośladkami i płaskim brzuchem. Ciała modelek nie były retuszowane, więc nawet jeżeli do zdjęć została wybrana dziewczyna szczupła, to jej cellulit, niedoskonałości brzucha czy jakieś nierówności zostały. I ogólnie spotkało się to z bardzo pozytywnym przyjęciem, bo to w końcu jakaś marka, która pokazuje NORMALNE ciała, a nie wyretuszowane "wieszaki". A ja tak siedzę i myślę, czemu mi się ta kampania nie podoba.




Czy postanowienie musi być zakazem?

Czy postanowienie musi być zakazem?

Parę dni temu skończył się Wielki Post. Dla mnie, jako katolika, post to świetny powód, żeby coś sobie postanowić. To dobry czas, by popracować nad sobą, podjąć jakieś wyzwanie i pokonać swoje słabości. I pewnie, że post zupełnie do tego potrzebny nie jest, ale no co Cię będę oszukiwać - ja tak bez powodu to średnia w postanowienia jestem. Jasne, wyznaczam sobie jakieś cele i małymi krokami do nich dążę, ale postanowienia na zasadzie to teraz "miesiąc bez..." itd. - no jakoś mi nie wychodzą. Nie mam wystarczająco dużo samozaparcia i jakoś odpuszczam takie pomysły. Dlatego dla mnie dobrym bodźcem jest właśnie Wielki Post, bo mam większy cel niż tylko pokonanie swoich słabości i trwanie w postanowieniu nabiera dla mnie sensu. Ale to tak tylko gwoli wstępu - przechodząc do sedna, chcę Ci dzisiaj opowiedzieć o moim podejściu do postanowień w ogóle, nie tylko tych wielkopostnych. Bo tak się ostatnio zastanawiałam, czym są dla mnie postanowienia i jakie ja mam do nich podejście. I doszłam do wniosku, że chyba postrzegam to całe robienie postanowień trochę nieszablonowo i bardzo daleko mi do tego, by traktować postanowienie jako jakiś zakaz, który sama na siebie nakładam.



Kanały na Youtube, które polecam cz. 2

Kanały na Youtube, które polecam cz. 2

No powiem Wam, że ostatnio się wkręciłam w te jutjuby i na Youtube zaglądam prawie codziennie. I poznaję sobie coraz więcej twórców, coraz więcej lubię i kojarzę, czekam na nowe filmy. Aż sama jestem trochę zaskoczona, bo kiedyś na youtube oglądałam tylko jakieś tutoriale. Jakiś czas temu przygotowałam dla Was pierwszy tekst z kanałami, które warto oglądać, ale od tego czasu mam kilka kolejnych, którymi muszę się z Wami koniecznie podzielić. A ja bardzo lubię dzielić się z Wami tym, co dobre i wartościowe, więc dzisiaj przychodzę do Was z pięcioma kolejnymi kanałami, które regularnie oglądam na Youtube i które wnoszą w moje życie dużo pozytywnej energii.




1. Ciut więcej 

 W sumie nie wiem, jak trafiłam na kanał Karoliny. Chyba po prostu pojawił mi się w proponowanych i pewnie zachwyciłam się urodą autorki i kliknęłam. Bo to przepiękna dziewczyna. Kanał z założenia miał być o sztuce, ale dużo tam też wątków o zero waste, foodbóków i różnych wyzwań związanych z zero waste. I to ten wątek mnie dużo bardziej zainteresował w wykonaniu Ciut więcej, chociaż wątki dotyczące sztuki też lubię, bo po prostu Karolina świetnie opowiada i bije od niej taka pozytywna energia. No fajna dziewczyna, autentyczna, szczera i pełna radości. Aż chciałoby się z nią skoczyć na kawę.


2. No to jestem 


Anitę znam osobiście już od kilka lat. I kiedyś jej nie oglądałam. Ale ostatnimi czasy dziewczyna nabrała wiatru w żagle tak bardzo, że oglądam ją z zainteresowaniem bardzo regularnie. I chociaż daily vlogi to nie do końca jest moja bajka, to Anitę i tak bardzo lubię pooglądać, bo ona po prostu przez ekran ładuje energią i pozytywną energią. A jak pokaże mi się filmik, jak No to jestem ćwiczy, to jest w tym tyle energii, że nie ma bata, mam wyrzuty sumienia i NAWET JA ruszam dupę. A to już wyczyn. 

3. Ania Szlęzak 


No ja o Ani w poprzednim zestawieniu po prostu zapomniałam. A obejrzałam prawie wszystkie filmy! Dziewczyna mówi o związkach i relacjach damsko-męskich. Mądrze, treściwie, krótko i ze świetnym dowcipem. Poza tym ma świetny dar obserwacji otoczenia i wyłapywania zachowań, które świetnie obrazują jej filmy. I do tego rewelacyjna z niej aktorka - można się świetnie bawić oglądając jej produkcje, po czym stwierdzić - cholera! no ona ma rację...

4. Globstory 

Sama uwielbiam podróże, ale podróżnicze vlogi rzadko potrafią przyciągnąć moją uwagę. Inaczej jest w przypadku Globstory. Dla mnie wyjątkowość Kai polega na tym, że nie pokazuje ona po prostu najczęściej odwiedzanych miejsc, tylko opowiada historię. Każdy jej film jest o czymś i po coś. A do tego ma tak piękny głos, że można jej po prostu słuchać bez końca, ot tak dla relaksu.


5. Healthy Omnomnom 


No do czego to doszło, że ja - miłośniczka boczku, polecam kanał weganki - dietetyczki? To znak, że Irena robi naprawdę fajną robotę. Mówi o zdrowym żywieniu prosto, udowadnia, że "fit życie" wcale nie musi być drogie ani skomplikowane, a ja właśnie takich przepisów potrzebuję. Lubię sobie od czasu do czasu pooglądąć, co tam właśnie pysznego pichci i znaleźć jakąś inspirację, by urozmaicić mój jadłospis.


Na prawdę, koniecznie obczajcie te kanały, bo warto! I dajcie znać, czy znacie któryś z nich i oglądacie i co polecacie. Jestem bardzo ciekawa!
Czy singielka może być szczęśliwa?

Czy singielka może być szczęśliwa?

Trochę trudno mi uwierzyć, że ten czas tak szybko mija, ale niedawno minął rok, odkąd jestem... singlem! Czy tam singielką - jak tam wolisz, mnie to bez różnicy. I pewnie część z Was pomyślała sobie teraz - o matko, biedna dziewczyna, tyle czasu sama... pewnie jest samotna i nieszczęśliwa. A ja powiem Ci, że wręcz przeciwnie - to był świetny rok, który bardzo wiele mi dał, sprawił, że się rozwinęłam i zaczęłam mieć odwagę, by walczyć o to, co sprawia mi szczęście, by próbować, podejmować ryzyko i szukać siebie i swojej drogi. Toteż pomyślałam, że podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami i przemyśleniami, które zrodziły się u mnie przez cały ten rok, zdradzę odpowiedzi na nurtujące Cię pytania i dam znać, co dalej.