8 powodów, dla których warto pojechać do Walencji

8 powodów, dla których warto pojechać do Walencji

Walencja to jedno z piękniejszych miast, jakie widziałam i jestem pewna, że jeszcze tam wrócę, bo dwa dni to było dla mnie zdecydowanie za mało. W każdym razie to miejsce urzekło mnie od pierwszego momentu, w którym je zobaczyłam. Chodziłyśmy cały czas z otwartymi buziami i nie mogłyśmy przestać się zachwycać! Co było trochę śmieszne, bo przecież przyjechałyśmy z... Barcelony :D Ale Walencja jest po prostu zupełnie inna. Chociaż to trzecie miasto co do wielkości w Hiszpanii, jest znacznie bardziej spokojna i mniej zatłoczona niż na przykład Barcelona. Poza tym jakaś taka zupełnie inna. Ma się wrażenie, że przestrzeń jest większa, a budynki bardziej okazałe. Nie umiem tego do końca opisać, ale po prostu Walencję warto odwiedzić i przekonać się samemu. A dzisiaj 8 powodów, dla których warto pojechać do Walencji.




Montserrat - miejsce, które musisz odwiedzić

Montserrat - miejsce, które musisz odwiedzić

Montserrat to wzgórze, najwyższe wzgórze na równinie Katalońskiej. Montserrat to również męski klasztor benedyktynów położony na tymże wzgórzu. Opactwo Matki Bożej w Montserrat to drugi najważniejszy ośrodek pielgrzymkowy w całej Hiszpanii, zaraz po znanym na całym świecie Santiago de Compostela. Wzgórze ma ponad 1200m n.p.m., a klasztor oddalony jest od Barcelony o około 60km. To na tyle niedaleko, że będąc w stolicy Katalonii, zdecydowanie warto poświęcić jeden dzień i wybrać się, by zobaczyć to zjawiskowe i zdecydowanie odmienne od nadmorskich miasteczek miejsce. Ale co ja będę więcej opowiadać, po prostu pokażę, jak wspaniale tam było. Nawet dzisiaj zdjęcie mnie zachwycają, a wiem, że oddają piękno tego miejsca tylko w małej części. A do tego oczywiście praktyczne informacje - jak dotrzeć, kiedy najlepiej się wybrać, co zobaczyć i co zjeść.




3 seriale, które warto obejrzeć tego lata

3 seriale, które warto obejrzeć tego lata

Kto czyta mnie regularnie, dobrze wie, że uwielbiam oglądać seriale. Bardzo rzadko zdarza się, że jakiś film wygra dla mnie z obejrzeniem serialu. Po pierwsze dużo bardziej wkręcam się w fabułę, a krótka forma odcinków pasuje mi znacznie bardziej. No i mam czas, żeby zżyć się z bohaterami. Po obejrzeniu naprawdę dobrego serialu potrzebuję kilku dni przerwy, żeby zacząć nowy, bo pozostawia po sobie takie wrażenie, że przez chwile odczuwam pustkę po zakończeniu oglądania. Tak mam z serialami i za to je bardzo lubię. Dlatego dzisiaj podzielę się z Wami trzema pozycjami, które obejrzałam w ostatnim czasie. Każdy z tych seriali wywarł na mnie ogromne wrażenie i przez kilka dni po obejrzeniu ostatniego odcinka nie wiedziałam, co zacząć oglądać. Teraz oglądam najnowszy sezon Orange is the new black, czyli jednego z moich ulubionych seriali. Chociaż to już kolejny sezon i może emocje nie są już takie jak na początku, to znów wkręciłam się w życie więźniarek i zaraz go skończę. Także będę wdzięczna również za wasze polecenia! 
Nie zachęcam do tego, żeby cały dzień siedzieć przed ekranem, bo lato jest zbyt krótkie i zbyt fajne, by tak je spędzać, ale czasu wolnego w wakacje jest dużo, więc ja w trakcie bardzo aktywnego dnia znajduję czas na relaks przy kolejnym odcinku. 




Jak to jest być leworęcznym?

Jak to jest być leworęcznym?

13 sierpnia to Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych, czyli dzień, który świętuję już od wielu lat. Może kiedyś uda mi się wybrać nawet na corocznie organizowany zlot leworęcznych w Londynie? Leworęczność wynika z silniejszego rozwoju prawej półkuli mózgu, a lewą ręką jako dominującą posługuje się około 8-15% ludności. A ja jestem jedną z nich. I z okazji swojego święta postanowiłam opowiedzieć Wam o typowych reakcjach, o trudnościach i różnych historiach związanych z leworęcznością i odpowiem na pytanie - jak to jest być leworęcznym?




Ciekawostki

Andrzej Wajda, Charlie Chaplin, Bob Dylan, Bill Clinton, Napoleon Bonaparte, Winston Churchill czy Beethoven - oni wszyscy byli leworęczni.Ale dla równowagi również wielu znanych morderców, np. Osama Bin Laden albo Kuba Rozpruwacz. Według badań myślimy szybciej, a połączenia między lewą a prawą półkulą działa sprawniej. Podobno też statystycznie zarabiamy więcej, ale żyjemy nawet o 9 lat krócej.
Podobno leworęczni też wyrażają emocje w inny sposób, ponieważ szybciej przetwarzają informacje. Według naukowców istnieją również powiązania między leworęcznością a nadużywaniem alkoholu. Ale mimo to statystycznie mamy o 26% większe szanse na osiągnięcie sukcesu w życiu, cokolwiek to oznacza. Podobno też leworęczność wiąże się z kreatywnością, muzykalnością (coś nie wyszło :D), przestępczością (mam nadzieję, że mój związek z przestępczością ograniczy się jednak do bronienia przestępców), nerwicą i... homoseksualizmem. Według badań powinnam mieć również świetne zdolności matematyczne. Szkoda, że nie odkryłam tego wcześniej... :D


Mieć dwie lewe ręce 

Leworęczność przez wiele lat była uważana za coś negatywnego, czego powinno się unikać. Przez długi czas uważano, że leworęczność jest powiązana z szatanem i jest czymś nieczystym. Wiązano ją również z czarownicami i homoseksualistami. Wystarczy nawet popatrzeć na związki frazeologiczne, które sugerują, że prawa ręka jest lepsza, bo można być na przykład prawą ręką, ale mieć dwie lewe ręce. Kiedyś popularną praktyką było przestawianie dziecka z ręki lewej na prawą. Tylko po to, żeby pisało tą prawidłową ręką. To straszna metoda, bo leworęczność wynika z silniejszego rozwoju prawej półkuli mózgu. Przestawiając więc dziecko na rękę niedominującą, można spowodować liczne zaburzenia i trudności w dalszej nauce. Jest to po prostu działanie wbrew naturze i utrudnianie pracy półkulom mózgu. 
Dzisiaj nie wyobrażam sobie, jak można leworęczność postrzegać jako coś złego, ale wiem, że nadal się to niestety zdarza. Kompletnie tego nie potrafię zrozumieć, bo po pierwsze to zupełnie nie jest od nas zależne, a po drugie w zasadzie niewiele zmienia w życiu i w żaden sposób nie sprawia, że jest się w czymkolwiek gorszym. 




Jesteś leworęczna? 

Wiele osób, gdy zauważy, że pisząc, korzystam z lewej ręki, jest na tyle zdziwiona, że pyta - wow! piszesz lewą ręką? Moją ulubioną reakcją jest jednak - jak na lewą rękę, to całkiem ładnie piszesz. Prawda jest taka, że nie mam zbyt ładnego charakteru pisma, ale to, którą ręką piszę, nie ma na to wpływu. Przecież mi się łatwiej pisze lewą, niż prawą ręką, więc bardzo mnie bawi, jak ktoś praworęczny mówi mi, że on lewą pisze dużo gorzej niż ja. Naprawdę? No ja prawą też :D 




Leworęczne trudności 

Świat w większości jest przystosowany do osób praworęcznych. Zazwyczaj zupełnie mi to nie przeszkadza, ale jest kilka sytuacji, które sprawiają, że życie leworęcznych bywa trudniejsze. Jako dziecko, gdy uczyłam się pisać, zaczynałam pisać od prawej do lewej strony kartki, stawiając literki w lustrzanym odbiciu. Potem nauczyłam się, że muszę pisać od lewej strony, ale odwrócone literki zdarzały się jeszcze długo. Problem z pisaniem jednak był zupełni inny. Okazało się, że znalezienie dobrego długopisu, którego nie będę rozmazywać, przejeżdżając ręką po świeżo naniesionym na papier tuszu. Po wielu latach trafiłam na Parkera i jestem mu już od dawna wierna (wkłady z zenitha też są w porządku, a są dużo tańsze). Co prawda to, że tusz się nie rozmazuje, nie sprawia, że nie mam brudnej całej ręki po pisaniu, ale do tego już przywykłam. 
Dzisiaj gadżety dla leworęcznych są znacznie bardziej popularne i na przykład bez trudu znajdziecie nożyczki dla leworęcznych. I to jest gadżet, o którym bym marzyła, jako dziecko. Korzystanie z nożyczek prawą ręką było dla mnie trudne (a jak się takie normalne nożyczki weźmie w lewą rękę, to nie da się z nich korzystać). Do dzisiaj nie potrafię bardzo dobrze posługiwać się nożyczkami, a wycinanie precyzyjnych kształtów to dla mnie męka. A żeby nauczyć się lewą ręką jest już trochę za późno. 
Myszka komputerowa też zasadniczo jest przygotowana pod praworęcznych. Ja akurat nie miałam z tym nigdy kłopotu, bo z myszki korzystałam prawą ręką, ale pamiętam, że na pierwszych lekcjach informatyki, moja leworęczna koleżanka miała problem, bo gdy pani kazała nacisnąć lewy klawisz myszy, ona naciskała prawy. 
Ze śmiesznych sytuacji -raz trafiłam na krzesło połączone z blatem. Byłam w jakiejś łódzkiej szkole na konkursie z WOSu, dostaliśmy ogromne arkusze papieru i okazało się, że praktycznie nie mam jak pisać, bo blat był pod prawą rękę. Przez cały czas musiałam więc pisać, mając rękę w powietrzu. Była to bardzo niekomfortowa sytuacja! Dobrze, że takie krzesła już od dawna nie są standardem. 

Odpowiadając więc na tytułowe pytanie - jak to jest być leworęcznym? Moim zdaniem całkiem normalnie. Nic w tym nadzwyczajnego. Ot, to dla mnie całkiem naturalna sprawa, jestem leworęczna od zawsze, więc nie widzę w tym nic dziwnego, nie musiałam się tego uczyć ani przystosowywać. Ale lubię tę wyjątkowość, to że mamy swoje święto, że stosunkowo mały odsetek populacji posługuje się lewą ręką i zawsze, gdy pozna się drugą leworęczną osobę, to można poczuć jakąś więź. :D 

Co warto zobaczyć w Gironie?

Co warto zobaczyć w Gironie?

Girona, miasto znane głównie jako port lotniczy obsługujący Barcelonę. Wybierając się do stolicy Katalonii, często tańsze loty znajdziesz na lotnisko w Gironie niż na miejskie lotnisko El Prat. Oddalona od Barcelony o około 100 kilometrów ma jednak znacznie więcej do zaoferowania, choć często jest niedoceniana i pomijana przez turystów. Jeżeli więc planujesz spędzić w okolicy trochę czasu, warto Gironę uwzględnić w swoich planach i wybrać się tam na jednodniową wycieczkę.
Dlaczego w ogóle warto odwiedzić Gironę? Przede wszystkim dlatego, że ma jedną z najlepiej zachowanych średniowiecznych starówek w Europie. I to widać na każdym kroku, bo może nie ma w Gironie topowych zabytków, o których przeczytasz w każdym przewodniku, ale to miasteczko ma po prostu swój klimat i duszę, a dla mnie to wystarczający powód, by je odwiedzić i po prostu się w nim trochę zagubić.