Czy jestem rasistką?

Czy jestem rasistką?

Jeżeli ktoś by się mnie zapytał, czy jestem rasistką, bez wahania odpowiedziałabym, że nie. Co to w ogóle za pytanie. Przecież szanuję ludzi innych narodowości, a dyskryminowanie ze względu na kolor skóry jest niesprawiedliwe i całkowicie bezpodstawne. Będąc jednak od prawie trzech tygodnie w Barcelonie, która jest pełna ludzi różnych narodowości, posługujących się różnymi językami, wyznających różne religie i o różnych kolorach skóry, zaczęłam się zastanawiać, czy w parze z moją deklaracją (która wydaje mi się naturalna i oczywista) idzie również zachowanie. Czy wzmożona czujność i ograniczone zaufanie to przejaw ostrożności czy dyskryminacji?



Nie szukaj dziury w całym

Nie szukaj dziury w całym

Trawa po drugiej stronie wzgórza zawsze wydaje się bardziej zielona. Dopóki nie znajdziemy się po drugiej stronie. Wtedy zaczyna wyglądać dokładnie tak samo, a czasami nawet gorzej. Często szukam dziury w całym i skupiam się na negatywach, zazdroszcząc innym tego, jak fajnie im się coś ułożyło, nie dostrzegając pozytywów swojej sytuacji. A to kompletnie bez sensu i ja dobrze o tym wiem i każdego dnia uczę się, by zauważać to, co dobre. Bo zazdroszczenie innym i roztkliwianie się nad tym, co poszło niezgodnie z planem nic nie zmieni w danej sytuacji i nie sprawi, że nagle będzie inaczej. To tylko my i nasze podejście możemy sprawić, że w każdej sytuacji uda się znaleźć coś dobrego i to właśnie na tym się skupić i wyciągnąć dla siebie jak najwięcej pozytywów. 


Barcelona - 6 rzeczy, które zaskoczyły mnie podczas pierwszych dni

Barcelona - 6 rzeczy, które zaskoczyły mnie podczas pierwszych dni

Dzisiaj mija dokładnie tydzień odkąd przyleciałam do Barcelony. Tydzień to z jeden strony wystarczająco dużo czasu, by rozejrzeć się po okolicy i zobaczyć różne piękne miejsca, ale z drugiej strony to nadal za mało (przynajmniej dla mnie :D ), by nie włączać od czasu do czasu Google Maps w drodze ze stacji metra, która jest oddalona od mieszkania o niecałe 300 metrów. No ale cóż, ja mam po prostu zabójczą orientację w terenie, więc nie zwracajcie na to uwagi. Zdecydowanie więc nie jestem katalońskim ekspertem i jeszcze dużo przede mną (może przez 2 miesiące opanuję trasę z metra do domu tak na 100%?), ale doszłam do wniosku, że będzie ciekawym doświadczeniem podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na początku i na końcu pobytu.



Najlepsze droga, to Twoja droga

Najlepsze droga, to Twoja droga

Podczas jednego z wykładów na See Bloggers trafiłam na prelekcję Urszuli Dudziak, kapitalnej i jedynej w swoim rodzaju artystki. Z całego jej wystąpienia, które poruszało wiele kwestii jedna szczególnie zapadła mi w pamięć. Opowiadała o tym, że gdy zaczynała swoje pierwsze wokalne kroki marzyła o tym, by być i śpiewać jak Ella Fitzgerald. Uczyła się śpiewać tak jak ona i próbowała dążyć do tego by być jak ta artystka. Prawdziwy sukces osiągnęła jednak dopiero w momencie, w którym uświadomiła sobie, że trzeba iść własną drogą i po prostu być sobą. Owszem, uczyć się od najlepszych i czerpać z ich wiedzy i doświadczenia, ale wypracowywać w tym wszystkim swoją drogę.




Prawo na Uniwersytecie Łódzkim - moje wrażenia po 3 latach

Prawo na Uniwersytecie Łódzkim - moje wrażenia po 3 latach

Niedawno włączyłam się w akcję #copomaturze i napisałam tekst, w którym przybliżyłam Wam moją drogę pomaturalnych decyzji. Wybór studiów to nie jest łatwa sprawa, szczególnie, że od razu po maturze, naprawdę mało kto, dokładnie wie o czym marzy i co chce robić w przyszłości. Ja nie miałam pojęcia i trochę przypadkiem wylądowałam na prawie. W zasadzie to po prostu nie miałam lepszego pomysłu, a to rozwiązanie wydawało mi się całkiem rozsądne - dobrze napisałam maturę, łatwo mi przychodzi przyswajanie wiedzy i nauka na pamięć, a do tego jestem wygadana, więc w zasadzie czemu nie? I czasami, gdy nadchodzi kryzys (a nadchodzi regularnie), to trochę zazdroszczę tym, którzy od dziecka marzyli o tym, żeby być częścią wymiaru sprawiedliwości. Chyba im trochę łatwiej, bo nie zadają sobie pytania - jak to się w ogóle stało, że ja tutaj jestem? Jest wiele momentów, w których nie lubię moich studiów i podobno to widać, gdy o nich piszę, ale dobrze wiecie, że gdybym zupełnie nie widziała sensu w studiowaniu, to bym zrezygnowała, bo nie lubię średnich rozwiązań. Ale do rzeczy - jeżeli stoisz przed wyborem kierunków studiów i zastanawiasz się nad prawem, to opowiem Ci dzisiaj, jak z mojej perspektywy wyglądają studia prawnicze na Uniwersytecie Łódzkim. Postaram się odpowiedzieć na najczęściej zadawane pytania i podzielić się praktycznymi informacjami.