Jak polubić ruch, czyli jak z hejtera sportu stałam się fit girl

Jak polubić ruch, czyli jak z hejtera sportu stałam się fit girl

Gdyby ktoś kilka miesięcy temu spytał się mnie, czy napisze tekst o ruchu, to bym parsknęła śmiechem. Każdy, kto mnie zna, dobrze wie, jak bardzo nienawidziłam zajęć wf-u, a tym samym ruchu w ogóle. Wiecie, nie byłam jedną z tych dziewczyn, które po prostu nie przepadają za wf-em. Nie. Ja po prostu go nienawidziłam i nie próbowałam ani trochę tego ukrywać. Do dziś niektórzy moi znajomi się dziwią, że dobrowolnie zaczęłam ćwiczyć, bo to spory szok. ;) Wiecie, kiedyś miałam taki etap bojkotowania zajęć wf, że jak w coś graliśmy, to gdy nauczyciel nie patrzył, to siadałam na boisku, więc... ;D No i przez długi czas to był jedyny przedmiot, z którego nie miałam 5, więc pewnie to też nie pomagało. Jak to się stało, że z poziomu nienawiści do ruchu stałam się dziewczyną, która regularnie chodzi do klubu fitness? Jeśli się zastanawiasz nad tym, jak włączyć w swoje życie ruch, ale nie masz pojęcia to to jest tekst dla Ciebie. Nie opowiem Ci o tym, jak to zawsze sport był dla mnie ważny, tylko musiałam nauczyć się systematyczności, o tym, jak to sport, którego nienawidzisz wydziela endorfiny i poprawia humor, ani żadnych innych takich bajek, bo jeśli nienawidzisz się ruszać, to tego nie kupisz. Przeszłam przez to, trust me. ;)




Share week 2017, czyli blogi, które polecam

Share week 2017, czyli blogi, które polecam

A w zasadzie to ulubieni blogerzy, bo za każdym tym blogiem stoi człowiek. W przypadku moich propozycji są to niesamowite kobiety, pełne energii i pasji, które w te blogi wkładają ogrom pracy. Czytam blogi od bardzo dawna. To pierwsze szafiarskie blogi zainspirowały mnie do stworzenia swojego miejsca w sieci. Wtedy czytałam Raspberry and red (dzisiaj weronikazalazinska.net) i Jemerced. Do dzisiaj bardzo kibicuję dziewczynom i czasami podglądam, jak toczą się ich losy. I jestem dumna, że mamy w Polsce takich blogerów. :) Dzisiaj jednak biorąc udział w akcji Andrzeja Tucholskiego Share Week  chcę podzielić się z Wami blogami, które czytam najczęściej, które odwiedzam regularnie i które mnie bardzo inspirują. Do akcji mogę zgłosić trzy blogi i zgłaszam pierwsze trzy, ale dla Was mam więcej. Po jednym na każdy dzień tygodnia. Nawet nie wiecie, ile razy zmieniałam decyzję...


21 rzeczy do zrobienia wiosną

21 rzeczy do zrobienia wiosną

Astronomiczna wiosna zaczyna się już za kilka dni! Czujecie to? Ja się niesamowicie ekscytuję i już nie mogę doczekać, bo wiosna rozpoczyna mój ulubiony czas w roku. Zupełnie inaczej funkcjonują, gdy jest ładna pogoda, a za oknem świeci słońce. Jestem znacznie bardziej produktywna, a moja praca jest bardziej efektywna. Przestaje mi brakować energii i zaczynam mieć syndrom: co by tu fajnego porobić? Zaczyna mnie nosić, gdzieś bym pojechała, coś fajnego zrobiła i nie mogę usiedzieć na miejscu. Dlatego postanowiłam zebrać kilka swoich pomysłów (bo jak przychodzi co do czego, to nigdy nie wiem, co robić) i się nimi z Wami podzielić. Ja mam plan zrealizować wszystkie tej wiosny. A Ty? :) 



Dlaczego nie daję napiwków? #post15minut

Dlaczego nie daję napiwków? #post15minut

Ten tekst w głowie siedział mi już od dłuższego czasu, ale nie mogłam się odważyć go napisać. Zainspirowana akcją Nadine #post15minut, która polega na tym, żeby napisać tekst, który opiera się głównie na naszych emocjach i tym, co w nas siedzi w 15 minut. Postanowiłam więc, że powiem Wam dzisiaj dlaczego nie daję napiwków. Mam świadomość, że ten tekst prawdopodobnie zderzy się z ogromną falą krytyki, bo jak to mogę nie dawać napiwków? I co to w ogóle ze mnie za sknera i chciwus, polactwo- cebulactwo itd.. Ale mam nadzieję, że po dalszej lekturze zrozumiesz mój punkt widzenia, choć nie musisz się z nim zgadzać.



Keratynowe rybki Gal- sposób na zniszczone paznokcie

Keratynowe rybki Gal- sposób na zniszczone paznokcie

Kilka miesięcy temu na dosyć słabych paznokciach zaczęłam robić hybrydę. Pewnie Was nie zaskoczę, jeśli powiem, że kompletnie nie chciała się trzymać i po kilku dniach mi odchodziła. Tłumaczyłam sobie to tym, że pewnie źle przygotowałam płytkę i za mało zmatowiłam. Piłowałam ją więc coraz mocniej. Hybryda dalej odłaziła, ja się tylko denerwowałam. Na początku stycznia postanowiłam zrobić przerwę i wdrożyć kuracje naprawczą, którą pokazałam Wam na instagramie 8 tygodni temu. Trzy tygodnie temu zrobiłam pierwszą po dłuższej przerwie hybrydę i moje paznokcie dobrze zareagowały, a wszystko się dobrze trzymało. Czemu zawdzięczam sukces? Zapraszam Was na tekst, w którym zdjęcia przed i po, moje metody, opinie i wrażenia.


Copyright © 2014 Pink wellington , Blogger