wtorek, 27 września 2016

Nadmorskie kadry, czyli za co kocham Trójmiasto


Odkąd pamiętam zawsze w wakacje jeździłam nad morze. Nigdy nie przepadałam za górami, ale też rzadko tam bywałam. Morze zawsze było dla mnie wyjątkowym miejscem. Za każdym razem zapiera mi dech w piersi i wywołuje wzruszenie. Najlepiej odpoczywa mi się, wylegując się w słońcu, czując piasek pod stopami i słysząc szum wody. I chociaż widziałam już różne morza- Czerwone, Martwe, Tyrreńskie, Śródziemne, Adriatyckie, to Bałtyk zachwyca mnie najbardziej. Jest w nim coś wyjątkowego. Może to piękne, piaszczyste plaże? Może fale? Zimna woda? Albo mewy? Może po prostu to, że jest nasze, polskie. Nie mam pojęcia, ale za każdym razem, gdy jadę nad morze, czuję coraz bardziej, że moje serce należy do tego miejsca. Dzisiaj zapraszam Was na kilka zdjęć z Trójmiasta, które próbują oddać choć odrobinę magii tego miejsca. A na końcu mini poradnik- gdzie tanio i smacznie zjeść w Trójmieście. 

piątek, 23 września 2016

Punkt widokowy


Cudze chwalicie, swego nie znacie. Niby pusty frazes, ale jak bardzo prawdziwy. Podejrzewam, że gdyby ktoś mi tak powiedział, to bym się mocno oburzyła i powiedziała: jak to?! Przecież byłam nad Bałtykiem, kilka szczytów w Tatrach zaliczyłam, widziałam największe polskie miasta. Nic bardziej mylnego... 

wtorek, 6 września 2016

Ogród botaniczny


Nie znoszę siedzieć w miejscu i nic nie robić. Chciałabym ciągle coś, wiecznie więcej. Chłonąć, doświadczać i przeżywać. Wakacje mają dla mnie to do siebie, że całkowicie się rozleniwiam i rozłażę i wiecznie nie mam, co robić. Lubię mieć plan dnia, który zmusza mnie do intensywnej pracy i do wygospodarowania czasu dla siebie. Inaczej, jak cały czas mam dla siebie. Wtedy zaczynam mieć go trochę dość. Dlatego, gdy wreszcie mam okazję robić coś ciekawego, to doceniam to dużo bardziej i staram się jak najbardziej wchłonąć. Dlatego dziś zapraszam Was do łódzkiego Ogrodu Botanicznego. 

wtorek, 30 sierpnia 2016

5 seriali, które mogę oglądać na okrągło

Możecie znaleźć pełno list zawierających seriale, które koniecznie musicie obejrzeć. Albo tych, które całkowicie zmienią Wasze życie. Nie będę Was oszukiwać. Moje ulubione seriale nie są najbardziej ambitne. Prawdopodobnie nie zmienią Waszego życia. Nie musicie ich też oglądać. Istnieje nawet spore ryzyko, że nie przypadną Wam do gustu. Kto wie- każdy lubi coś innego. Może nawet w ogóle nie oglądacie seriali. Nie będę Was zmuszać ani namawiać, nie obiecam, że te produkcje odmienią wasze życie. Po prostu opowiem o tych serialach, które mogłabym oglądać na okrągło.



5. SHAMELESS
Ja oglądam wersję amerykańską, która jest remakem brytyjskiej i bardzo ją lubię. To dość nietypowy serial i z pewnością nie każdy ma potrzebę oglądania życia patologicznej rodziny z Chicago. Shameless to pełna humoru historia alkoholika Franka i jego szóstki dzieci, które zmuszone życiową sytuacją musiały zdecydowanie wcześniej dorosnąć. Niestety z różnym efektem. Fiona, czyli najstarsza z rodzeństwa jest jedną z tych postaci, które bardzo mocno podziwiam. I chociaż robi w życiu całe mnóstwo głupot, to dostała takiego kopa od losu, że kompletnie jej się nie dziwię i nadal szanuję i podziwiam. Jeśli lubicie dramat podany z humorem, to zdecydowanie polecam. Jeśli chcecie się przekonać, że ktoś ma gorzej niż Wy, to też.



4. HOW TO GET AWAY WITH A MURDER
Jak na przyszłego prawnika przystało oglądam też serial o studentach prawa. Tak na pocieszenie, że może to jednak ciekawy kierunek. No cóż- my jednak na zajęciach nie bronimy morderców i sami się nimi nie stajemy. Cóż za szkoda. Myślę, że to jedna z ambitniejszych propozycji na mojej liście. Pełna kryminalno- prawnych zagadek i niewiadomych. Nie brakuje tam akcji, napięcia, oczekiwania. Można się też pośmiać i wzruszyć- wszystko w jednym. Chociaż zazwyczaj moja mina po obejrzanym odcinku jest podobna- ale że jak? Taki mindfuck trochę.



3.  ORANGE IS THE NEW BLACK
Powrócimy do klimatów degeneracji i zajmijmy się serialem o więźniarkach. Piper, główna bohaterka, przykładna obywatelka trafia do więzienia za przestępstwo sprzed lat. Taki jest główny motyw, ale z każdym kolejnym odcinkiem poznajemy historie innych więźniarek, które są bardzo różne i pokazują, że nie każda z nich jest zwyrodnialcem, który działał z premedytacją. Pokazują tragedię tych kobiet. Do tego możemy oglądać codzienne życie w więzieniu- wzloty i upadki. Dużo dowcipu, brutalności, dramatów, seksu, cierpienia, ale też przyjaźni, miłości.



2. SEX AND THE CITY
Moja przygoda z Seksem w wielkim mieście zaczęła się tuż przed maturą. Potrzebowałam czegoś lekkiego i głupawego, żeby się odstresować. Żeby nie mieć zbyt dużych wyrzutów sumienia oglądałam całość po angielsku (jakby kiedykolwiek żałowała oglądania seriali, hahaha). Pewnie większość z Was zna główny wątek fabuły- cztery przyjaciółki z Nowego Jorku regularnie spotykają się i rozmawiają o miłości, najprościej mówiąc. Dużo w tym serialu dobrego humoru, nie brakuje też pikanterii, jak sam tytuł zwiastuje. Na początku wydawało mi się, że to taka głupiutka komedyjka. Ale pod płaszczem różnych błahostek Carrie, Miranda, Samantha i Charlotte przekazują różne prawdy dotyczące związków i relacji międzyludzkich w ogóle.



1. GREY'S ANATOMY
Chirurdzy musieli znaleźć się na szczycie tej listy. I o ile poprzednie seriale nie zmieniły mojego życia, to ten tak! On mnie po prostu uzależnił, sprawił, że ciągle chciałam więcej i nie mogłam przestać oglądać i żałować, że nie poszłam na medycynę. Dodam, że 13 sezonów obejrzałam w niecałe trzy miesiące, więc... W pierwszym sezonie poznajemy grupę stażystów chirurgii i śledzimy ich losy przez cały czas. Każdy odcinek, to inny przypadek medyczny, ale ten serial to znacznie więcej niż przypadki medyczne. To życie bohaterów, których można pokochać i znienawidzić, z którymi można się utożsamiać, których wydarzenia życiowe stają się tak ważne, że z niecierpliwością czekam na każdy kolejny odcinek, żeby wiedzieć co u nich. Nie co będzie dalej, tylko co u Meredith, co u mojej ulubionej Cristiny. Zaczyna się traktować ich jak swoich przyjaciół, jak część swojego życia. Tego się nie da opisać, po prostu musicie obejrzeć. Dodam, że z każdym kolejnym razem odcinki podobają mi się coraz bardziej. Jeśli chcecie stracić swoje życie, na rzecz genialnego serialu, to polecam. Nie mogłabym nie podziękować mojej współlokatorce Agacie, która tak często opowiadała o tym serialu, że nie dało nie zacząć się go oglądać i pokochać, a drugi fan Chirurgów jest bardzo przydatny, bo wie, który odcinek dobrze obejrzeć z kimś. :)




Archiwum bloga