6 zmian, które sprawiły, że moje włosy dają radę

6 zmian, które sprawiły, że moje włosy dają radę

Kojarzycie te teksty z serii:" no w kolejce po długie nogi/ duże cycki/ zgrabny nos to ja zdecydowanie nie stałam!"? Zawsze mnie trochę bawią, ale jeśli o mnie chodzi, to jak rozdawali piękne i gęste włosy, to ja się zdecydowanie zgubiłam gdzieś na drugim końcu tej loterii. Co zrobić! Od dziecka walczyłam o to, by tych włosów mieć trochę więcej niż trzy na krzyż i pamiętam te okropne sesje z wcieraniem soku z czarnej rzepy w skórę głowy. Nie było to nic przyjemnego, a włosy jakie były, takie były i niewiele im pomagało. Kryzys włosowy spotykał mnie wielokrotnie i parę razy nawet zakończyło się to drastycznym cięciem. Wiecie, z jakiegoś powodu mam cały folder zdjęć kobiet z bardzo krótkimi włosami i co jakiś czas myślę sobie, jak bardzo wygodne by to było, ale ostatnio moje włosy naprawdę dają radę i całkiem nieźle się dogadujemy. W mojej pielęgnacji zmieniło się kilka kluczowych elementów, które miały na to wpływ i przyczyniły się do tego, że moje cienkie i delikatne włosy coraz rzadziej mają bad hair day.



Jak ogarnąć życie, czyli akcja #copomaturze

Jak ogarnąć życie, czyli akcja #copomaturze

Ania z bloga Blue Kangaroo i Dagmara, autorka bloga Socjopatka postanowiły zorganizować akcję #copomaturze, w którą może zaangażować się każda osoba, która prowadzi jakikolwiek kanał w social mediach. W akcji chodzi o to, żeby opowiedzieć historię swojej decyzji podjętej po maturze. Nie oszukujmy się, ale dla większości osób to bardzo trudna decyzja. Mało kto, kończąc szkołę średnią, dokładnie wie, co chce robić w życiu. Tak naprawdę w momencie, w którym odbieramy świadectwo maturalne, świat dorosłości i poważnych decyzji wydaje się odległy niczym inna galaktyka. Ja swoją maturę napisałam 3 lata temu, więc z decyzją #copomaturze zmagałam się całkiem niedawno. Dzisiaj chętnie opowiem Ci o niej i dorzucę kilka słów z perspektywy czasu.



Oczekiwania - czy można bez nich żyć?

Oczekiwania - czy można bez nich żyć?

Ostatnio cały czas gdzieś mi się przewija temat dotyczący oczekiwań. I tak sobie siedzę i zastanawiam się, jak to z tym oczekiwaniem czegoś od kogoś jest. Czy oczekiwania są wyłącznie złe, powodują wieczne rozczarowanie rzeczywistością i sprawiają, że stawiamy tę drugą osobę w niezręcznej sytuacji? W zasadzie to w ogóle nie mamy prawa by cokolwiek oczekiwać, bo na nic nie zasługujemy i nic nie jest nam dane z automatu. A może to właśnie dzięki oczekiwaniom, nie bierzemy wszystkiego jak leci, tylko potrafimy się cenić i jasno wyrażać swoje potrzeby? Może to właśnie oczekiwania sprawiają, że dążymy do tego, czego pragniemy i pracujemy jeszcze bardziej?




Wyjazd za granicę - jak ogarnąć wymianę pieniędzy?

Wyjazd za granicę - jak ogarnąć wymianę pieniędzy?

Kto czyta mnie regularnie, ten wie, że finansowe okazje i sposoby na zaoszczędzenie nie są mi obce. Po prostu nie lubię głupio marnować pieniędzy i tracić ich tam, gdzie mogłabym w łatwy sposób zyskać. Nie jeżdżę po całym mieście po to, by kupić najtańsze bułki, bo to trochę mija się z celem. Lubię łatwe rozwiązania, które nie wymagają od nas wiele, ale zebrane wszystkie razem w skali roku dają całkiem wymierny efekt. O moich finansowych lifehackach możecie przeczytać w jednym ze starszych tekstów (znajdą się tam też okazje wakacyjne!), ale dzisiaj postanowiłam przygotować dla Was tekst związany z wymianą waluty. Zbliżają się wakacje, a więc dla wielu z Was wyjazdy zagraniczne, więc myślę, że temat jest teraz bardzo na czasie. A jako, że wybieram się zagranicę na dwa miesiące, to siłą rzeczy musiałam temat nieco zgłębić i jakoś te finansowe kwestie ogarnąć.



Pamiętaj, tylko nigdy się nie zmieniaj!

Pamiętaj, tylko nigdy się nie zmieniaj!

Zdrowia, szczęścia, pomyślności i żebyś się nigdy nie zmieniała i zawsze była taka fajna jak teraz. No dalej - kto słyszał ten tekst chociaż raz? To taki standardowy zwrot  dorzucany do tych życzeń, które próbują być trochę bardziej ambitne i wyszukane niż "wszystkiego najlepszego". No i wiadomo - takie szczere i od serca. A i jeszcze z komplementem, bo jesteś tak świetna, że już w ogóle nie musisz się zmieniać. I tak sobie myślę, że to przecież najgorsza rzecz, jakiej można życzyć drugiej osobie. Zmiany są dobre (okej, nie każda zmiana to dobra zmiana) i są naturalną koleją rzeczy. To normalne, że z biegiem czasu się zmieniamy. Na co komu byłby rozwój, gdyby nie przynosił ze sobą zmian? No chyba, że życzysz komuś, żeby się nie rozwijał, to zupełnie inna sprawa, no ale czy aby na pewno właśnie to masz na myśli?