Dlaczego w niedzielę idę na wybory?

Dlaczego w niedzielę idę na wybory?

Nishka, czyli jedna z moich ulubionych youtuberek, nagrała wczoraj film o jej... pierwszym razie! Po obejrzeniu materiału, uświadomiłam sobie, że ja już w niedzielę przeżyję swój pierwszy raz. Pierwszy raz w wyborach samorządowych. Pamiętam, jakby to było wczoraj, poprzednie wybory samorządowe. Druga tura odbywała się 30 listopada, czyli dokładnie na 11 dni przed moimi osiemnastymi urodzinami. Wszyscy moi znajomi mogli wziąć udział, a ja jeszcze nie. I było mi okropnie przykro. Jestem jednym z tych dzieciaków, które zawsze wrzucało głos do urny i nie mogłam się doczekać, kiedy dostanę swoją kartę do głosowania. Nie interesuję się polityką jakoś szczególnie mocno (no dobra, praktycznie wcale), ale to nie oznacza, że nie głosuję. W Polsce mamy bardzo niską frekwencję na wyborach, a na tych samorządowych jest zazwyczaj jeszcze niższa, czego kompletnie nie potrafię zrozumieć. Przecież to właśnie te wybory najbardziej rzutują na taką zauważalną codzienność. Dlatego dzisiaj o tym, dlaczego idę na wybory. Może i Ty się zdecydujesz?



Każdy czasem potrzebuje być sam

Każdy czasem potrzebuje być sam

Jeżeli miałabym się sklasyfikować, to zdecydowanie jestem ekstrawertykiem. Uwielbiam poznawać nowych ludzi, spędzać czas ze znajomymi i otaczać się pozytywnymi i inspirującymi osobami. To ze spotkań z ludźmi czerpię energię i nakręcam się do dalszego działania. Nie lubię samotności, gdy przez dłuższy czas siedzę sama, po prostu źle się czuję, tracę energię i staję się przybita. Zupełnie nie wyobrażam sobie na przykład mieszkać sama. Chyba kompletnie bym zwariowała. Jak przez dwa dni siedzę sama w domu to jakoś tak mi dziwnie i pusto i koniecznie muszę sobie ten czas zapełnić. Za to uwielbiam być w miejscach pełnych ludzi, nawet jeśli nikogo nie znam, to szybko się odnajduję i zaczynam poznawać nowe osoby. Ale jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że bycie samemu ze sobą też jest spoko i przede wszystkim jest bardzo potrzebne każdemu, nawet ludziom takim jak, ja, którzy uwielbiają być otoczeni innymi ludźmi.



7 sposobów na poprawę humoru

7 sposobów na poprawę humoru

Jesień... Od kilku sezonów naprawdę próbuję ją polubić. Przygotowuję sobie plan działania, staram się pozytywnie nastawiać i nie zniechęcać. Nawet jakiś czas temu napisałam tekst o tym, jak wejść w jesień z nową energią i nadal się pod nim podpisuję. Oczyściłam już swoją przestrzeń, zamówiłam podręczniki, a podróżnicze plany robią się coraz fajniejsze. Spadek temperatury jednak nie działa na mnie pozytywnie. Najchętniej nie wychodziłabym w ogóle spod koca i nie opuszczała swoich dresów. W głównej mierze jest mi po prostu non stop zimno, a dwa dopada mnie jesienne chandra. Nic niepokojącego, ot jesienna aura tak na mnie działa, że znacznie łatwiej mi popsuć dzień. Zmoknięta i przemarznięta irytuję się znacznie bardziej. Poza tym mam niedobór "robienia fajnych rzeczy", bo zwyczajnie mniej się dzieje, a i mnie znacznie mniej chce się wychodzić z domu. W tej kwestii częściowo pomaga mi intensywny plan działania, ale czasami i tak trafia się gorszy dzień, z którym trzeba sobie jakoś poradzić. Dlatego mam dla Was 7 sposobów na poprawę humoru. Wszystkie są uniwersalne i sprawdzają się przez cały rok, nie tylko jesienią.




Godne zjedzena #3 - Pasibus

Godne zjedzena #3 - Pasibus

Czas na powrót do smacznego cyklu - godne zjedzenia, w którym opowiadam Wam o miejscach, z dobrym jedzonkiem. Trochę nieregularnie mi ten cykl wychodzi i długo go nie było, ale nadchodzi jesień, więc zdecydowanie będę potrzebować coraz więcej dobrego jedzenia, żeby przetrwać tę niesprzyjającą aurę. Dobre jedzenie zawsze mi pomaga, gdy mam zły dzień, a pizza i burgery to takie top of the top. Dzisiaj więc czas na kolejną restaurację, w której możecie zjeść właśnie burgery. Pasibus, bo o nim mowa, to sieciówka. Sieciowe knajpy nie zawsze cieszą się dobrą opinią, ale ja nigdy nie nastawiam się negatywnie. Wręcz przeciwnie - dobra sieciówka to skarb, bo wiesz, że możesz liczyć na określoną jakość i wpaść w różnych miejscach, wiedząc, że się nie zawiedziesz. 

Pasibus w Gdańsku 

Kanały na Youtube, które warto oglądać

Kanały na Youtube, które warto oglądać

Przyznam szczerze, że bardzo długo na youtube nie zaglądałam praktycznie wcale. Nie mam kompletnie potrzeby oglądania teledysków, a do vlogów jakoś nigdy mnie nie ciągnęło. Czasami zdarzyło mi się obejrzeć jakiś film polecany przez znajomego. A no i oczywiście słodkie kotki na wykładach, nie mogę o tym zapomnieć. W jutuby zapędziłam się w zasadzie dopiero wtedy, gdy poznałam osobiście vlogujących ludzi - Anitę z No to jestem i Adę z Rafałem z Mniejsze od trzech (no wtedy jeszcze bez Rafała). I tak zaczęłam ich oglądać, a potem klikać w inne proponowane filmy i dzisiaj mam już kilka swoich ulubionych kanałów. I chociaż moich znajomych vlogerów bardzo lubię, to oglądam raczej nieregularnie, bo na youtube szukam po prostu czegoś innego. Nie da się im jednak odmówić, że robią kawał świetnej roboty, więc jeśli lubicie daily vlogi, to polecam z całego serca. A teraz czas na moje youtubowe perełki!